Przez żołądek do serca … czyli Czekoladowe Fantazje …

Przez żołądek do serca mężczyzny … Przynajmniej tak – bezustannie – powtarzały i nadal podtrzymują tę tezę nasze mamy, babcie i prababcie. Od siebie dodam, jak już zresztą wspomniałam dawno temu w innym artykule na moim blogu, że nie dotyczy to facetów i ślimaków🙂 . Ta kulinarna kombinacja, aczkolwiek wyjątkowo elegancka i przeznaczona dla wysublimowanego podniebienia, jest wyjątkowo śmiertelna, szczególnie dla kiełkującego związku. Dlatego jeżeli Harpii zależy na ustrzelonym kandydacie, należy bardzo skrupulatnie unikać serwowania potraw ze ślimaków. Chyba, że jest to odwrotny scenariusz i trzeba się faceta pozbyć i to w dodatku w miarę szybko, ale tak, żeby nie ucierpiało jego EGO. Wtedy, na bazie własnego doświadczenia, mogę zapewnić wszystkie czytelniczki, że jest to zestaw nad wyraz skuteczny i powinien na stałe zamieszkać w zeszyciku z przepisami kulinarnymi każdej szanującej się Harpii, niezależnie od wieku.

Natomiast jeśli chodzi o czekoladę, sprawy maja się zupełnie inaczej. W tym przypadku – na samym początku związku – ze szczególnym nabożeństwem należy podejść do preferencji kulinarnych potencjalnego kandydata i przede wszystkim upewnić się, czy KOCHA czekoladę. Jeżeli nie kocha, należy podać mu ślimaki i natychmiast udać się na poszukiwanie kolejnego kandydata, który ją uwielbia🙂  Przecież nie można opierać związku na kabanosach, salcesonie z czosnkiem i schabowych i raz na zawsze pożegnać się z szampanem i truskawkami w czekoladzie, które działają wyjątkowo kojąco, szczególnie po podpisaniu rozejmu. Mowy nie ma! Czekolada jest podstawą egzystencji każdego związku i nie należy z niej rezygnować. Żadnych kompromisów! Nigdy w życiu! A jeżeli partnerowi coś się nie podoba – niech sobie poszuka umorusanego prosiaczka, który będzie mu moczył nóżki w galarecie, popijał czystą i serwował ogóra na gazecie. Czekolada w związku musi być i basta!

Ostatnio w Nowym Jorku bardzo modne zrobiło się testowanie wina ze skrupulatnie dobranymi smakowo czekoladkami. Jest to bardziej sztuczka reklamowa dla łasuchów mająca na celu przyciągniecie większej ilości klientów przy pomocy czekolady a nie markowego wina. Wiadomo bowiem nie od wczoraj, że wino, dla podniesienia smaku, podaje się z serami. Aczkolwiek musze przyznać, że podczas wieczorów we Francuskim Le District w Nowym Jorku w towarzystwie mojego przyjaciela, coraz bardziej przekonujemy się, że niektóre odmiany sera camembert, szczególnie z mleka kozy, świetnie idą w parze z gorzką czekoladą i figami – szczególnie przy akompaniamencie mojego ukochanego Malbec. Notabene, gdyby faceci wiedzieli, że do pełni szczęścia wystarczy mi tak naprawdę tylko francuska bagietka z rozmarynem i oliwkami, zestaw serów francuskich – bezwarunkowo z przynajmniej jednym śmierdziuchem – i dobra butelka czerwonego wina, prawdopodobnie moje życie potoczyłoby się zupełnie innymi torami🙂

Wracając jednak do czekolady, jest to idealny dodatek do świątecznego menu. Nic nie zastąpi w sobotni wieczór świeżo upieczonego czekoladowego soufflé z malinami i lampką Chambord. Przepis na ten wyjątkowy delikates, który przyjechał ze mną do Nowego Jorku z Paryża i robi niebywałą furorę wśród znajomych umieściłam na końcu artykułu „Orange is the New Chocolate” https://aliciadevero.wordpress.com/2016/03/06/orange-is-the-new-chocolate/

Natomiast dzisiaj podam przepis na Dark Chocolate Bourbon Crack Cookies. Ciasteczka stały się przebojem podczas obchodów Chińskiego Nowego Roku zorganizowanego przez jedną z moich koleżanek w lutym tego roku. Impreza była dedykacją organizatorki dla wszystkich Małp, do których zresztą należę (w razie gdyby ktoś jeszcze miał jakieś wątpliwości co do tego faktu)🙂 . Według chińskiego horoskopu, rok 2016 jest bowiem rokiem Małpy. Na tę właśnie okazje, inna Małpa, upiekła Chocolate Bourbon Crack Cookies, które nie mają absolutnie nic wspólnego z chińską tradycja, ale za to zapadły w pamięć wszystkich uczestników wieczoru lepiej niż wykwintne chińskie potrawy. Następnego dnia udało mi się wyciągnąć przepis i prawie natychmiast go wypróbowałam. Mucha nie siada!

Dodam również, że „crack” nie oznacza, że nafaszerowane są narkotykami, ale, że podczas pieczenia pękają po środku – they crack open🙂

Uwaga! Ta informacja jest szczególnie przeznaczona dla moich czytelniczek w USA. Wszystkie produkty musza być prawdziwe. Amerykańskie masło i mąka nie nadają się do tego przepisu (generalnie nie nadają się do niczego🙂  ) – ciasteczka rozlały się po blaszce tworząc jednolity placek. Zjadliwe, ale nieestetyczne dla oka🙂  W końcu miały wyjść ciasteczka, czyż nie?🙂

Dark Chocolate Bourbon Crack Cookies

bourbon-crack-cookies-2

Składniki

  • ¾ szklanki (100g) mąki
  • ½ łyżeczki do herbaty proszku do pieczenia
  • ¼ łyżeczki do herbaty morskiej soli
  • 225g gorzkiej czekolady (2 tabliczki)
  • 3 duże łyżki Bourbonu
  • 2 duże jajka
  • 1/3 szklanki (65g) cukru
  • cukier do dekoracji

Wykonanie

  • W misce należy wymieszać mąkę, proszek do pieczenia i sól.
  • Następnie, proszę połamać czekoladę i wrzucić ją do małego garnka razem z masłem i Bourbonem. Wstawić na gotującą się w większym garnku wodę i mieszać do momentu aż rozpuści się czekolada. NIE PRZEGRZAC! Odstawić z ognia
  • W oddzielnej miseczce ubić białko z cukrem, dodać żółtko i wymieszać. Następnie proszę powoli dodawać masę czekoladową cały czas mieszając.
  • Na koniec należy dodać wymieszany z mąką proszek do pieczenia i sól i wstawić to lodówki na 1-2 godziny do schłodzenia.

Po 2 godzinach należy podgrzać piekarnik do 325 F (163 C) przygotować blachę i wyłożyć ja papierem do pieczenia.

  • Cukier należy wyłożyć do miseczki, z twardej już masy czekoladowej uformować kulki o średnicy 2cm, obtoczyć je w cukrze i ułożyć na blaszce do pieczenia w odległości 2.5 cm od siebie.
  • Ciasteczka należy piec przez 8 min po czym obrócić blachę i piec przez kolejne 6-8min.  Ciasteczka powinny być miękkie w środku i twardsze na zewnątrz.
  • Po upieczeniu należy wyjąć je z pieca i pozwolić im ostygnąć.

Poniżej podobna wersja na zimno

Czekoladowe Trufle z Bourbonem

images-3

  • Tabliczka gorzkiej czekolady
  • ¾ szklanki śmietany kremówki
  • szczypta morskiej soli
  • 2 krople ekstraktu waniliowego
  • 1 łyżka stołowa Bourbonu (można 2)
  • cacao w proszku, połamane pistacje lub orzechy laskowe do ozdoby

Wykonanie

  • Podobnie jak powyżej, wszystkie składniki, połamaną czekoladę, sól i śmietanę wrzucić do naczynia i wstawić na gotującą się wodę. Mieszać aż do rozpuszczenia się składnikoów ok. 15 min. Zestawić z gazu.
  • Następnie dodać Bourbon, ekstrakt z wanilii i dokładnie wymieszać. Przełożyc do szklanego naczynia albo zostawić w misce, nakryć folią przezroczystą i wstawić do lodówki na 1 godzine.
  • Po wyjeciu należy uformować łyżeczką do wycinania melona kulki, obtoczyć je – zależnie od fantazji – w proszku cacaowym, orzechach lub cukrze i włożyć z powrotem do lodówki. Wyjać 10 min przed podaniem.

Smacznego!

Alicja

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s