Katarzyna Miller: Męskie Sposoby na Damskie Rozmowy

meskie-sposoby-na-damskie-rozmowy-u-iext43898300

Uwielbiam rozmowy z facetami. W niczym nie przypominają rozmów z kobietami – może poza kilkoma wyjątkami – ale za każdym razem stają się fascynującą mennicą informacji o nich samych dostarczając mi niebywałej rozrywki. Generalnie rozmowy z mężczyznami do niczego nie prowadzą ponieważ niezwykle łatwo jest ich sprowokować co powoduje, że prawie natychmiast tracą cierpliwość i wyłazi z nich odwieczne narcystyczne przekonanie o własnej inteligencji i wyższości nad kobietami, szczególnie w kwestiach polityki. Zdumiewająco łatwo wpadają w pułapkę uginając się pod obstrzałem trafnych pytań i wniosków, które powoli, ale konsekwentnie spychają ich z panteonu samouwielbienia natomiast w obliczu porażki natychmiast tracą pewność siebie, robią się złośliwi, zaczyna im brakować argumentów i rezygnują z dyskusji dokładnie wtedy kiedy my – kobiety – zaczynamy być górą. Dlatego z nieukrywanym zafascynowaniem sięgnęłam po najnowszą książkę Katarzyny Miller „Męskie Sposoby na damskie rozmowy.” Byłam bardzo ciekawa jej osiągnieć na płaszczyźnie dialogu i wymiany opinii: mężczyzna – kobieta. I przyznaje, że bardzo się zawiodłam.

Z założenia pomysł Suzan Giżyńskiej był bardzo ciekawy. Kilku znanych i interesujących mężczyzn, tzw. Siedmiu Wspaniałych: Tomasz Kot, Michał Olszański, Zbigniew Zamachowski, Kamil Lemieszewski, Wojciech Błach, Jakub Przebindowski i Robert Żołędziewski miało pytać panią psycholog, Katarzynę Miller: o sens życia, o miłość, o zdradę, o kobiety, o lęki, kompleksy, wątpliwości, macierzyństwo, tacierzyństwo, kłamstwa i seks. Niestety forma i treść przerosły siły tak moderatorki jak i uczestniczących w eksperymencie mężczyzn i okazały się kompletnym fiaskiem. Notabene książka powinna mieć zupełnie inny tytuł: „O Skomplikowanej Osobowości Psychologa.”

W książce nie ma absolutnie nic co wskazywałoby na to, że mężczyźni rzeczywiście ujawnili przed autorką swoje ukryte sposoby na rozmowy z kobietami. Wręcz przeciwnie. Ulegli jakiemuś choremu schematowi, ich pytania są czasami infantylne, innym razem przemyślane i pełne głębi, ale poza kilkoma przypadkami (Michał Olszański – kudos za szczerość i rzetelność w rozmowie o zdradzie i dojrzałości emocjonalnej) nie skłaniają do dialogu – są często męcząco długim monologiem będącym odpowiedzią na zadane pytanie. Panowie nie zawsze reagują na kontrowersyjne stwierdzenia Miller jakby się z nią we wszystkim zgadzali, a przecież to niemożliwe żeby siedmiu facetów zgadzało się we wszystkim z jedną kobietą. Takie cuda na świecie się nie zdążają! Dlatego kiedy biernie poddają się słowotokowi rozmówczyni, w rezultacie to nie oni prowadzą rozmowę z autorka, udowadniając, że potrafią rozmawiać z wygadaną babą, ale to właśnie ona wodzi ich za nos, przez cały czas uświadamiając im co myślą tak mężczyźni jak i kobiety, jakby oni sami nie byli w stanie odkryć przed nami tajemnic życia wewnętrznego przeciętnego samca.

Nie podpisuje się pod niczym co wyszło spod pióra Katarzyny Miller podczas jej dyskusji, bo jest to jawna demagogia na pograniczu z absurdem. Na przykład, według jej własnego kodu moralnego, gdyby nie było zdrad byłoby więcej rozwodów – czyli podążając za jej tokiem myślenia, zrobienie laski koledze z pracy działa kojąco na związek małżeński bo rozładowuje napięcie natomiast kłamstwa należy traktować jako kolejną dziedzinę sportu. Bardzo mi przykro, ale podobnie jak wiele kobiet, mam własny kręgosłup moralny i nie podpisuje się pod opiniami autorki. Osobiście na konsultacje do Pani Katarzyny nie wysłałabym nawet własnego chomika w obawie, że wpadłby w głęboką depresję po utracie wiary w jakiekolwiek wartości w życiu.🙂

Nie zgadzam się z teoriami Miller na:

  • Samotność – Jest zasadnicza różnica pomiędzy byciem samą a samotnością. Pierwsza jest świadomym wyborem, druga jest stanem ducha, który zaskaczająco często dopada ludzi właśnie w związkach. I nie należy mylić tych dwóch pojęć.
  • Prawda – …”jeżeli chcemy mieć świat straszny to mówimy tylko prawdę, jeżeli chcemy się zabijać jeszcze bardziej, nienawidzić i nie czuć się bezpiecznie, to mówimy tylko prawdę …” – nie wiem czy pani Miller napaliła się haszyszu przed rozmowa, ale to stwierdzenie jest absurdalne.
  • Unikamy tego co … „trudne, co niewygodne, co nieznane, co nowe …” Bardzo mi przykro, ale coraz więcej kobiet nie należy do tej grupy. A poza tym, czy ten dialog nie przypomina wizyty u psychologa? A chyba nie o to chodziło.
  • „Trzy warunki szczęścia: Pozytywne nastawienie do życia, zdrowie, okoliczności zewnętrzne i jedzenie …” – czuje, że IQ spadło mi o kilka punktów
  • „Gdyby kobiety były wierne w ogóle, nie istniałoby to szaleństwo seksualne na świecie” – a co z „copulatory imperative?” I generalnie nie zgadzam się z teoria, że to wina kobiet🙂
  • „Wygląd stał się fetyszem” – no niewątpliwie w pewnych kręgach …🙂

Z czym się zgadzam? „Kiedy nie boimy się śmierci? Kiedy się nażyjemy.”

Wniosek.

Większość rozmówców charakteryzuje pasywność, angażują się w rozmowę ale brakuje im chęci zmienienia jałowej dyskusji w ekscytującą wymianę poglądów. Rozmowom brakuje również elementów przekory i prowokacji, które tak często towarzyszą dialogowi dwojga ludzi przeciwnej płci, którzy poruszają istotne tematy. Niektórzy próbują, ale bardzo szybko się poddają. W końcowym rozrachunku, rozmowa Katarzyny Miller z plejadą polskich celebrytów jest czasami zbyt wydumana a innym razem zbyt płytka i często prowadzi donikąd. Jednak przede wszystkim nie jest dialogiem na płaszczyźnie mężczyzna-kobieta, ale pouczającą dyskusją psychologa z pacjentem, który posłusznie akceptuje złote myśli rozmówczyni. Generalnie są to socjologiczne dyrdymały na tematy społeczne. Czyli tak naprawdę nadal nic nie wiemy o „Męskich sposobach na damskie rozmowy.” Owszem, książka sprzeda się bo zadbano o dobre nazwiska, ale w kwestii tytułu i treści nie wniosła absolutnie nic odkrywczego ani inspirującego.

Alicia

2 responses to “Katarzyna Miller: Męskie Sposoby na Damskie Rozmowy

  1. Niestety. Przekora i prowokacja – to klucz do ciekawej i zabawnej dyskusji towarzyskiej. Masz rację – wtedy wpadają w pułapkę swojej własnej hipokryzji. Oni by chcieli, żeby im tylko przytakiwać i przyznawać rację.

  2. Pominęłabym element męskiej hipokryzji bo nie o to chodziło żeby im udowodnić, że jednak nie umieją rozmawiać z kobietami, ale żeby dać im szanse rozwinąć skrzydła i zaangażować się w ciekawą i kontrowersyjną dyskusję na fascynujące i intrygujące dla nas wszystkich tematy, które właśnie z racji płci i różnicy charakterów -postrzegamy kompletnie inaczej.

    Przyznam szczerze, że zastanawiałam się nad formatem, który byłby dużo ciekawszy i sprowokował Panów do przeprowadzenia ciekawej, kontrowersyjnej dyskusji a nie jałowego Q&A z psychologiem. Wyszło mi na to, że postawienie Siedmiu Wspaniałych Facetów naprzeciwko Siedmiu Wspaniałych Kobiet mogłoby dać zamierzony efekt – głównie dzięki dużemu zróżnicowaniu charakterów i poglądów. W przypadku książki Miller jest to niemożliwe ponieważ po jakimś czasie dyskusje robią się zwyczajnie nudne, szczególnie, że nie wszystkie pytania zadawane w książce powinny być adresowane do autorki. Na przykład: jak wychować dziecko? Jak w ogóle można było zadać takie pytanie osobie, która mówi otwarcie w mediach i własnych publikacjach, że rodzice jej nie kochali i właśnie dlatego – ze względu na doświadczenia z dzieciństwa – świadomie nie zdecydowała się na dzieci. A zatem skąd może wiedzieć jak wychowywać dzieci? Ma o tym tyle samo wiedzy co ksiądz na temat problemów małżeńskich.

    Generalnie uważam, że największą porażką projektu był fakt, że rozmowa prowadzona była z psychologiem i być może dlatego siła fałszywego autorytetu powodowała wśród większości Panów brak woli walki o własne przekonania. Dla zabawy – kogo wybrałabym na Siedem Wspaniałych Kobiet? Miedzy innymi:
    – Martyna Wojciechowska
    – Kinga Rusin
    – Edyta Olszówka
    – Lidia Popiel
    – Malgorzata Szumowska
    – Dorota Wellman
    – Justyna Kowalczyk

    Fascynujące, inteligentne, charyzmatyczne kobiety o bardzo zróżnicowanych zainteresowaniach i poglądach, które wiele już osiągnęły w swoim życiu i byłyby doskonałymi przeciwnikami mężczyzn w kontrowersyjnej wymianie poglądów na temat życia. Tak na dobrą sprawę byłby to fajny pomysł na program TV pt. “Hetery i Lwy.”
    (FYI – Pomysł wyklucza możliwość zaproszenia do uczestnictwa pozbawionych móżdżku celebrytek, które nie maja nic do zaoferowania poza wyglądem albo tupetem ☺ )

    Alicja

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s