Recenzja książki Sławomira Kopra „Bodo”.

Unknown

Kiedy wreszcie otrzymałam od Ewy Kamyk z Wydawnictwa Czerwone i Czarne – jeszcze nie opublikowaną a już popularną – najnowszą książkę Sławomira Kopra pt.: „Bodo” – mój dobry znajomy pracujący w tej samej branży rzucił w eter pytanie retoryczne: ciekawe czym rożni się nowa biografia Eugeniusza Bodo od poprzednich publikacji? Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta a mianowicie różnica polega na tym, że książka nie jest biografią słynnego artysty – nawet w najmniejszym stopniu. Oczywiście wcale nie zmienia to faktu, że książka „Bodo” podobnie jak wcześniejsze publikacje Sławomira Kopra oparte na tle historycznym, jest wyjątkowo interesującą lekturą wartą poświecenia jej uwagi. Ale zacznijmy od początku.

Może to zabrzmieć intrygująco albo wręcz niedorzecznie, ale książka ma dwa końce i jeden z nich jest na początku🙂 . Uważam, że odrzucając na chwilę chronologię wydarzeń i zaczynając od ostatniego etapu życia aktora, które kończy się śmiercią w obozie pracy na Syberii, Sławomir Koper umożliwił czytelnikom głębsze zrozumienie prawdziwej tragedii Eugeniusza Bodo – niekoronowanego „króla życia” i duszy towarzystwa, któremu przyszło umrzeć w samotności i zapomnieniu. Kudos za pomysłowość🙂

Również na początku, co jest dla mnie bardzo nietypowe, zdecydowałam się na ostrą krytykę. Dotyczy to jednego ze zdań, wypowiedzianych przez autora na samym wstępie książki, w którym obiecał czytelnikom odkryć prawdę na temat okrytej tajemnicą orientacji seksualnej Eugeniusza Bodo. Nie dość, że zabrzmiało to niczym groźba rzucona z ambony przez księdza Rydzyka, czuwającego nad fałszywą moralnością wiernych, to jeszcze na dodatek informacja okazała się zupełnie bezpodstawna, ponieważ tak jak przewidziałam – niczego nowego Pan Koper nie odkrył a niesmak niestety pozostał. Wydaje mi się, że na tym etapie popularności, autor książek, a w szczególności historyk, nie powinien uwłaczać inteligencji czytelników publikując informacje oparte na plotkach – w celu wywołania niezdrowej sensacji – które swoim poziomem porównywalne są do treści zawartych w brukowcu typu „Pudelek” dla Pań o wyjątkowo niskim IQ.

Dla odmiany na ogromne uznanie zasługuje poczucie humoru autora, który w sposób lekki i frywolny przybliżył czytelnikom kulisy ówczesnego życia artystów estrady, które w rzeczywistości niewiele różniło się od współczesnych realiów:

  • Nagość i seks na scenie bulwersują – ale też nie wszystkich🙂
  • Pod względem artystycznym, bogobojna polska wieś miała zdecydowanie odmienne gusta of miastowych rozpasańców🙂
  • Ocena publiczności z reguły nie pokrywała się z opinią krytyków w imię powiedzenia: Tyle opinii ilu opiniodawców
  • Status „Celebryty” na początku wieku – w porównaniu do czasów współczesnych – różnił się tylko tym, że wtedy nie znano tego słowa🙂
  • Plotki istniały od zawsze, prowokowane tak przez widzów, ex-małżonków, kochanki, gosposie, konkurencje jak i przez samych aktorów, głównie z tego względu, że stanowiły gwarancję popularności
  • Reklamy już w owych czasach były dźwignią handlu i doprowadzały miłośników X Muzy do szewskiej pasji co sprawia, że mogłyby spokojnie konkurować z filmami na TVN, których zwyczajnie nie da się oglądać🙂

A zatem czym jest najnowsza publikacja Sławomira Kopra, skoro zdecydowanie nie jest biografią Eugeniusza Bodo? Najbardziej trafnym tytułem oddającym atmosferę oraz tematykę zawartą w książce byłby: „Szalone lata dwudzieste – czyli z życia polskich artystów okresu międzywojennego.” (Co automatycznie prowokuje pytanie, czym rożni się ta pozycja od wcześniejszej książki „Gwiazdy Drugiej Rzeczypospolitej”, ale na to pytanie pozwolę odpowiedzieć czytelnikom). Kariera Bodo jest w zasadzie drugoplanowym tłem dla rozgrywającej się na pierwszym planie historii, opowiadającej o burzliwym rozwoju sztuki estradowej początku XX wieku, począwszy od kabaretu, przez pełną energii i frywolności rewię a skończywszy na „złotej erze polskiego filmu”. Natomiast bohaterowie książki Kopra tacy jak Loda Halama, Nora Ney, Jadwiga Modrzejewska, Ćwiklińska, Tuwim, Henryk Wars, Ludwik Sempoliński, Junosza Stempowski, Jadwiga Smosarska, Boy-Żeleński, Adolf Dymsza i wielu innych aktorów, reżyserów i autorów piosenek oraz krytyków, sprawiają, że książkę czyta się z lekkością i nieukrywanym zainteresowaniem.

Co do strony technicznej – mam tu na myśli cytaty „przetłumaczone” z języka rosyjskiego, których jest szczególnie dużo na początku książki, to musze przyznać, że zajęło mi trochę czasu żeby się do nich przyzwyczaić. Należę do tych czytelników, którzy nie mają cierpliwości do udziwnień językowych i wydaje mi się, że autor mógł nam zaoszczędzić tej gramatyczno-stylistycznej łamigłówki i ciągłego zastanawiania się: co autor cytatu miał na myśli.

Natomiast jeśli chodzi o atmosferę książki – Sławomir Koper idealnie przybliża czytelnikowi cudowny świat szalonych lat 20-tych i 30-tych, w których trudno jest się nie zakochać. Świat estrady zdominowany był przez młodość a bohaterowie książki zdawali się żyć z charakterystyczną dla tego okresu swobodną beztroską, czerpiąc pasję i energie z gry na scenie – niezależnie od tego czy posiadali talent czy też nie. I podobnie jak poprzednie publikacje tego autora, również „Bodo” jest w pewnym sensie łagodną lekcją historii – opowieścią o ludziach i kulturze wplecioną w bogatą panoramę wydarzeń okresu dwudziestolecia międzywojennego – z tragicznym zakończeniem wpisanym w Prolog i Epilog.

Namawiam wszystkich czytelników do sięgnięcia po książkę „Bodo” po to aby na krótką chwile przenieść się do czasów Tuwima, Ordonki, Adolfa Dymszy, Ludwika Sempolińskiego i wielu innych zasłużonych dla polskiej kultury artystów, dla których życie na estradzie w świetle jupiterów, w otoczeniu rzeszy wielbicieli – szczególnie w przypadku Eugeniusza Bodo – stanowiło prawdziwy sens życia.

Alicja

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s