Ok, jestem Zołzą!!! No i co z tego wynika???

IMG_9809

„Life isn’t about finding yourself. Life is about creating yourself.”                  George Bernard Shaw

Po długiej przerwie spowodowanej po części brakiem czasu a po części niechęcią do pisania wynikającej z „trollowania” pozwolę sobie na odrobine arogancji. Zgodnie z powyższym ustalam z góry co następuje:

Jestem niestabilną emocjonalnie, pozbawioną zdrowego rozsądku, niezrównoważoną psychicznie wariatką, która podobnie jak moja ulubiona bohaterka – Judyta, uparła się, że będzie cholernie szczęśliwa wbrew temu co myślą o mnie ludzie, którym zresztą nadal się wydaje, że na pewno udaję, bo przecież kobieta nie jest w stanie osiągnąć prawdziwego szczęścia poza związkiem partnerskim🙂

Mimo rażącej ekscentryczności, nadal otoczona jestem kordonem prawdziwych przyjaciół – nieprawdziwych pozbywam się bez cienia litości – którzy charakteryzują się wysokim poziomem tolerancji dla mojej ekstrawagancji i asertywności. Przywodzi mi to na myśl słowa Alberta Einsteina: „Dlaczego nikt mnie nie rozumie, a jednak wszyscy mnie lubią.” No może jest w tym tylko połowiczna prawda, bo w końcu nie wszyscy, ale jak powiedziała kiedyś Madonna: „Gdyby wszyscy lubili moje piosenki pomyślałabym, że jest ze mną coś nie tak.”🙂 Tak więc na łamach mojego bloga chciałabym bardzo serdecznie podziękować wszystkim „haterom” i „trollom”, którzy swoimi komentarzami pozwalają mi na utrzymanie balansu pomiędzy Yin and Yang🙂

Na moim blogu, zarzuca mi się również egocentryzm i samouwielbienie. Moi drodzy czytelnicy. Naśmiewanie się z samej siebie jest talentem na który stać naprawdę niewiele osób i potrzeba wielu lat wysiłku aby w końcu osiągnąć poziom całkowitej samoakceptacji. Jest to najbardziej nieszkodliwa forma interpretacji uczuć, zachowań i relacji międzyludzkich, ponieważ pozwala czytelnikom śmiać się razem ze mną bez uszczerbku dla ich własnego EGO. No może z wyjątkiem mężczyzn, którym przyznaję, że dokuczam z nieukrywaną przyjemnością pozbawioną jednak złośliwości i cynizmu, ale o tym później🙂 . Zapewniam jednak, że mój świat nie kończy się na czubku mojego własnego nosa i potrafię poddać krytycznej ocenie tak ludzi jak i otaczającą mnie rzeczywistość co też od czasu do czasu czynię. Na przykład bardzo chciałabym się dowiedzieć:

  • kiedy Doda wreszcie zrozumie, że czasy świetności Disco Polo odeszły już w zapomnienie i podobnie jak Maryla Rodowicz powinna przejść na emeryturę
  • Dlaczego czytelnicy boją się wyrazić własną opinię na tematy kontrowersyjne, ale wszyscy je czytają?
  • Dlaczego Polakom brak tolerancji?
  • Dlaczego kobiety w Polskim rządzie są głupie, kto je do cholery wybrał i dlaczego nie reprezentują interesów polskich kobiet tylko całują w tyłek facetów? Szczególnie tych w rządzie …
  • Co ma Kościół do aborcji i in vitro? Czy przypadkiem z założenia, celem duchownych nie było zajmowanie się sprawami duszy a nie ciała? A skoro jesteśmy już w tym temacie to przyznam otwarcie, że jeżeli za antykoncepcje idzie się do piekła to ja mam tam już zaklepane miejsce od dobrych paru lat bo zaingerowałam w prawa natury w sposób permanentny (księża jeszcze oficjalnie nie uznali tej formy za grzech J ) a w kwietniu tego roku posunęłam się nawet dalej, ale to już z konieczności a nie z wrodzonej przedsiębiorczości. Ale na ten temat nie będziemy dyskutować. Jedyne co mnie tak naprawdę martwi to to, że w tym piekle niestety spotkam całą rzesze upadłych duchownych i musze poważnie pomyśleć nad jakąś skuteczną formą dywersji🙂 ewentualnie zmianą religii …🙂

Tak więc sami widzicie, że tematów do pisania i obrażania ludzi miałabym całe mnóstwo bo każdy dzień dostarcza nowych emocji i wystarczyłoby kilka artykułów aby zrazić do siebie całe rzesze czytelników dotkniętych do żywego moim ciętym językiem i pozbawionymi wszelkich zahamowa­ń poglądami🙂 . Dlatego warto zwrócić uwagę, że wnikliwa obserwacja świata jest domeną każdego pisarza i dziennikarza podczas gdy przedmiot artykułu lub książki jest świadomym wyborem autora. Dlatego tematem mojego bloga jest obserwacja życia codziennego, stosunki męsko-damskie i zachowania międzyludzkie świadomie oparte na moich własnych obserwacjach i doświadczeniach jako kobiety, bo w końcu blog przeznaczony jest dla kobiet po 40-tce bez wytykania palcami przedmiotów mojej beztroskiej krytyki …

Apropos talentu, waśnie odkryłam, że frywolne rozmowy o seksie, których się dopuszczam na stronach mojego bloga jak również FB są domeną ludzi o nieskorumpowanej wyobraźni, szerokich horyzontach i poczuciu humoru. Doszłam do tego wniosku czytając książkę Tiny Fey: „Bossypants” i czasami mam wrażenie jakbym to ja ją napisała. A zatem może moje marzenie aby wspólnie z Tina napisać scenariusz do filmu nie jest aż takim wariactwem jakby się mogło wydawać🙂 . Poza tym, miesiąc temu moja szefowa dala mi na urodziny karteczkę z napisem: “Wish Big” … i chyba coś w tym jest🙂 .

Przeczytałam całość i zdecydowałam, że nie ma co się rozpisywać bo jest dobrze tak jak jest a mężczyznom poświecę następny artykuł. Coś w stylu “Sex and the City” ale to już nikogo nie powinno dziwić🙂 .

Podsumowując. Zupełnie nieznany mi facet, Amerykanin, którego poznałam w ostatnią sobotę na przyjęciu z okazji 25 rocznicy ślubu moich serdecznych przyjaciół – notabene mąż jednej z koleżanek z pracy jubilatki – zupełnie niesprowokowany, powiedział mi pod koniec przyjęcia, że zachwycony jest emanującą ode mnie radością życia:

  • “I can see you are really happy!”

Ku mojemu niebotycznemu zdziwieniu, bez przekonywania, argumentów, krzyku, tupania, rzucania talerzami i bicia się w piersi zupełnie obcy facet zauważył coś, co innym wydaje się zupełnie niemożliwe. Tak więc moi drodzy, czy to się komuś podoba czy też nie … dopięłam swego …🙂

Alicja

2 responses to “Ok, jestem Zołzą!!! No i co z tego wynika???

  1. Alu, bardzo smutno i pusto było bez Twoich nowych wpisów. Zaczęłam się o Ciebie poważnie martwić. Ale skoro wszystko w porządku i jesteś nawet szczęśliwa, to koniecznie opowiedz nam, co się w międzyczasie działo w Twoim życiu.

  2. Czesc Jola,
    Jestem, nadal pisze, chociaz przyznam, ze troche sie dzialo ostatnio, ale to nie powinno dziwic🙂 Wczoraj moj znajomy ktorego spytalam sie czy czuje na sobie ciezar swoich 64 lat odpowiedzial mi ze nie, i ze ma duzo wieksza szanse dozyc poznej starosci niz ja zyjac w moim tempie … cos w tym jest🙂
    Na razie smigam do Vermont ale odezwe sie na lamach bloga po powrocie.
    Pozdrawiam,
    Alicja

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s