Mężczyźni w krzywym zwierciadle. Część 2

PutinWife1

Przypomnę, ze w poprzednim odcinku obiecałam odpowiedzieć na komentarz jednej z moich czytelniczek, Katy, która po przeczytaniu mojego bloga: „Jacy są Amerykanie – prawda o mitach” https://aliciadevero.wordpress.com/2013/04/01/jacy-sa-amerykanie-prawda-o-mitach/ stwierdziła, że przesadzam wieszając psy na Amerykanach i podała mi całą listę przykładów dla których Amerykanie są o niebo lepsi od Polaków. Nigdy nie sądziłam, że na babskim blogu, podejmę się obrony naszych mężczyzn, ale kobieca natura bywa przewrotna, wiec niczemu nie należy się dziwić. Życzę wszystkim udanej zabawy🙂

1. To właśnie w Polsce jest standard, że beznadziejny gość uderza do młodej laski!

Sama nie wiem od czego zacząć, bo jest to bardzo złożony „problem” i w rzeczywistości można by napisać na ten temat książkę albo pracę magisterską w dziedzinie psychologii, podczas gdy ja, żeby nie zanudzić czytelników, musze się zmieścić w jednym lub dwóch paragrafach.

Najprościej byłoby spocząć na przykładzie sąsiadów zza miedzy, czyli Putina lat 61 i Oksany lat 30🙂 . Na pewno każdy zadał sobie pytanie dlaczego młoda i do tego piękna dziewczyna zdecydowała się na związek z mężczyzną, który regularnie stosuje Botox, a do łóżka nie pójdzie bez Viagry🙂 . Nie ulega wątpliwości, że Putina stymuluje młodość i uroda partnerki dodając mu wigoru i młodzieńczych skrzydeł, podczas gdy Oksanę zwabiło łatwe i wygodne życie u boku najbardziej wpływowego przywódcy największego mocarstwa na świecie. Ci, którzy kiedykolwiek mieli okazję wyjechać do Moskwy lub St. Petersburga, albo przynajmniej zapoznali się z artykułami w prasie na temat przyszłości młodych kobiet w Rosji nie powinni się dziwić ani Oksanie ani też setkom tysięcy młodych, obdarzonych urodą Rosjanek, które na internetowych stronach matrymonialnych, gotowe są sprzedać swoje ciało poszukającym żony podstarzałym Amerykanom za cenę wolności. I nie zgodzę się z Katy, że zjawisko podrywania młodych kobiet przez starszych panów jest typowe dla Polski, bo ze wszystkich krajów, które do tej pory zwiedziłam, to właśnie Stany Zjednoczone wiodą prym w dziedzinie związków o dużej rozpiętości wiekowej. Ponad to, zwracam uwagę, że nie jest to już zjawisko typowe dla mężczyzn – wystarczy spojrzeć na Madonne a ostatnio nawet Heidi Klum pokusila się na boy-toy – a wszystko to składa się na jeden wspólny mianownik: pieniądze, pozycja i sława. Katy, życie w pewnym sensie przypomina gigantycznych rozmiarów Stock Market – tak długo jak masz coś do sprzedania, na pewno znajdziesz na to kupca, a jeżeli nie – YOU ARE OUT OF BUSINESS🙂

Spójrzmy prawdzie w oczy: młodych milionerów w stylu wyidealizowanego obrazu Christiana Graya z olbrzymim penisem proporcjonalnym swoją wielkością do jego konta w banku jest na świecie naprawdę niewielu🙂 natomiast starszych i usytuowanych mężczyzn, ofiarujących partnerkom wygodne życie jest więcej niż much na wrzosowisku🙂 .

A teraz na zasadzie adwokata diabła dodam tylko, że to, co społeczeństwo uznaje za niemoralne, partnerzy często postrzegają za naturalne. Wiek mężczyzny ani jego atrakcyjność bardzo często nie stanowią przeszkody jeżeli obu partnerów łączy głęboka więź emocjonalna a ich wspólne zainteresowania wychodzącą poza potrzeby seksualne. Mówię to na bazie własnego doświadczenia i przyznam szczerze, że niczego nie żałuje bo dzięki tej znajomości dojrzałam emocjonalnie jako kobieta i nauczyłam się bardzo dużo o sobie samej a co najważniejsze odkryłam, ze tak naprawdę w życiu liczy się tylko jakość. W pewnym sensie jest to swego rodzaju przekleństwo, ponieważ mój partner podniósł poprzeczkę zbyt wysoko dla potencjalnych przyszłych konkurentów i nie spotkałam jeszcze mężczyzny, który byłby w stanie mu dorównać – młodość i uroda mają swoje zalety, ale dojrzałość i życiowa mądrość mają ich zdecydowanie więcej🙂 .

Z drugiej strony, żeby jeszcze bardziej zamieszać w temacie – dla kontrastu – zwrócę uwagę czytelniczek na przerażającą ilość przystojnych mężczyzn, którzy występują pod każda szerokością geograficzna a którzy charakteryzują się tym, że wybrali sobie na partnerkę marudnego, ciągle niezadowolonego z życia Koczkodana pozbawionego gustu o dwóch lewych rękach do roboty. Mimo kołtuna na głowie, krzywych nóżek i postury prosiaczka oraz miny jakby od rana do wieczora żarła cytryny, mężczyźni spoglądają na nie jak na siódmy cud świata!!! Za każdym razem kiedy widzę takie kwiatki zastanawiam się:

  • What the Fuck is wrong with me? – Ale to już temat na kolejny blog🙂

2. Odpowiedziałam w pierwszej części i nie będę się powtarzać🙂

3. Jak ci się wydaję że polski facet jest wierny, to … po prostu ci się wydaje a nawet grubo się mylisz.

W moim artykule, może poza wstępem nie napomknęłam ani słowem o Polakach. Celem mojego bloga było zdemaskowanie wyidealizowanego obrazu przeciętnego Amerykanina, który był odpowiedzią na mało obiektywna opinie autora książki „Bang Bang Poland” na temat Polek. Mój artykuł był kontr-atakiem a nie analizą porównawczą panów po obu stronach oceanu. Nie chcę bronić tutaj Polaków, ale niewierność w obecnych czasach jest tak samo popularna wśród kobiet jak i mężczyzn niezależnie od szerokości geograficznej. W obecnej rzeczywistości wszystko przychodzi zbyt łatwo – włączając seks – a w związku z tym, że związane jest to z dewaluacją wartości moralnych, nie będę sobie zawracać głowy tym tematem.

4. Dlaczego Amerykanki tolerują zdrady mężów na wysokich stanowiskach … bo im to zwisa. Przeciętna Amerykanka jak ją gość zdradza to go kopie w dupę i mało tego jeszcze dostaje od razu połowę majątku!

Odpowiedz na pierwsze pytanie byłaby:

  • Nie dlatego, że im to zwisa, ale dlatego, że się nie szanują, a to, że mimo wszystko wolą zostać z mężami dla pieniędzy oraz pozycji -niestety nie najlepiej o nich świadczy🙂 .

Jeśli chodzi o druga część, czyli rozwód, połowę majątku i Happy Ending to niestety źle trafiłaś, bo jestem żywym przykładem tego, ze jest to mit, jeden z wielu żyjący od wieków w polskim społeczeństwie, podobnie zresztą jak ten, że Stany Zjednoczone to Eldorado. Czas najwyższy się obudzić🙂

Temat rzeka, wiec nie będę się rozpisywać, ale przede wszystkim dotknę paru podstawowych punktów.

  • Stany Zjednoczone to kraj bezprawia – liczy się tylko i wyłącznie kasa. Jeżeli twój mąż ma jej więcej – You are Fucked!
  • Jeżeli mieszkasz w Stanie, w którym prawo broni pozycji kobiet – NJ – będzie tak jak powiedziałaś, natomiast jeżeli jest to DE – you are fucked again! Jeżeli jest to California – nie ma znaczenia czy zdradzał cię dziesięć razy czy pięćdziesiąt – w tym stanie nie ma orzeczenia o winie. Więc nie licz na kokosy🙂
  • Jeżeli prawnik zorientuje się, że nic na tobie nie zarobi, istnieje duże prawdopodobieństwo, że może zdecydować się na uzyskanie gotówki z innego źródła – mój prawnik, Eddie Hayes znany na Manhattanie ze spraw kryminalnych, mafijnych i ratowania z opresji Celebrytów (Andy Warhol or J. Lo & P. Deddy – strzelanina w dyskotece) został przekupiony przez mojego męża i świadomie działał na moją szkodę🙂
  • Jeżeli nie pracujesz – oznacza to, że nie jesteś w stanie utrzymywać dzieci – sąd może przekazać dzieci na wychowanie ojcu🙂
  • Amerykanie słyną z chodzenia do psychologów (mnie to nie dotyczy) i niestety jakakolwiek słabość jednej ze stron może oznaczać nóż w plecy podczas rozwodu. Jedna z moich znajomych – notabene Polka – brała środki uspokajające ratując się w ten sposób przed agresywną naturą męża – po raz pierwszy pobił ja kiedy była w pierwszej ciąży. Trzeba być idiotką żeby wmanewrować się w trojkę dzieci po takim doświadczeniu, ale kiedy w końcu poszła po rozum do głowy, małżonek zaaranżował z rodzicami sytuacje –teściowa zadzwoniła na Policje lamentując, że moja koleżanka próbowała potopić dzieci – godzinę później siedziała w kaftanie bezpieczeństwa w zakładzie psychiatrycznym. Still excited about America???
  • Dla odmiany mój mąż, próbując pozbawić mnie prawa do używania jednego z naszych samochodów wykorzystał pracowników do przewiercenia lagi przy kierownicy – kiedy weszłam na to przedstawieni i próbowałam odjechać samochodem spod domu, szanowny małżonek zawisł na drzwiach samochodu niczym zdechły szczur i zadzwonił na Policje informując ich, że próbuje go zamordować. Bóg mi świadkiem, że absolutnie nic nie sprawiłoby mi większej przyjemności, ale akurat jeszcze w tym momencie bardziej ceniłam sobie wolność. Około czterech wozów Policyjnych przyjechało na syrenie i ponad 10 Policjantów gotowych było popełnić samobójstwo rzucając się z naszego tarasu w obronie mojego męża. Powiedziałam im żeby się przestali wygłupiać i kiedy doszło do dyskusji okazało się, że jakby nie mam prawa do samochodu, bo z praktycznego punktu widzenia samochód, a co gorsza oba samochody, są na nazwisko męża. Wspólnotę majątkowa nagle szlag trafił🙂
  • W pewnym momencie, w trakcie rozwodu, dochodzisz do bardzo przykrego wniosku, że „JESTES ZEREM” – nikt się z tobą nie liczy, do niczego nie masz prawa, w rodzinie i społeczeństwie nie stanowisz żadnej wartości. Twoim psim obowiązkiem jest wychować dzieci a jak się postawisz wyrzucą cię na bruk na zbity pysk i nikt nie stanie w twojej obronie, bo prawo nie jest po to żeby bronić uciśnionych, ale wbrew logice, właśnie tych, którzy wiedzą jak manipulować prawem używając najstarszego i najbardziej przekonywującego elementu przetargowego – prawa pieniądza. Prawo w USA jest najbardziej żywą struktura, którą można zmieniać i modyfikować na potrzeby konkretnej sprawy opierając się na precedensach. A ludzie są tylko ludźmi. Podałam tylko namiastkę przykładów, które miały miejsce w trakcie mojego rozwodu i moich bliższych lub dalszych znajomych i radziłabym się przestać egzaltować tym co amerykańskie, bo przywodzi mi to na myśl, zresztą po raz kolejny na moim blogu, słowa Henryka Sienkiewicza: „cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie co posiadacie.” Owszem, w Polsce prawo ma jeszcze wiele do życzenia i ktoś powinien wreszcie zadbać o prawa kobiet, ale łatwiej będzie zmienić prawo w Polsce na korzyść kobiet niż domagać się sprawiedliwości w USA.

5. Polacy dużo wiedza, ale są nudni, ale Amerykanie maja świetną gospodarkę

Przyznam, że musze być cholerną szczęściarą, bo znam dużo Polaków, którzy dużo wiedza i wcale nie są nudni🙂 . Przyznaję, że Polakom brakuje amerykańskiego polotu i tzw. bajeru i rzeczywiście nie są tacy bezpośredni jak Amerykanie, ale wynika to z naszej kultury i sama kiedyś taka byłam – zahukana dziewczynka z konserwatywnej Polski, aż nie przyjechałam do USA i rozwydrzyłam się jak dziadowski bicz🙂 Kwestie kulturowe wbrew pozorom wcale nie są takie łatwe do zmodyfikowania na tym samym gruncie społecznym🙂 . Natomiast Amerykanie, mają wiedzę, która przypomina punkt widzenia konia z klapkami na oczach – dobrzy są tylko i wyłącznie w swojej dziedzinie i nic innego ich nie pociąga. Tak więc wielowarstwowa wiedza Polaków, jest zdecydowanie większym atutem, przynajmniej dla mnie, pod względem intelektualnym. Co mi po partnerze, którego interesuje tylko ekonomia. A co do poziomu ekonomii w USA to podobno w tym roku będziemy świadkami kolejnego krachu na giełdzie, więc nie podniecałabym się talentami ekonomicznymi w Amerykanów. W tym kraju wszystko trzyma się jeszcze tylko i wyłącznie siłą rozpędu🙂

6 i 7. Polacy wiodą prym w oglądaniu pornosów, ciągle zmieniają partnerki zarabiają tylko na swoje zachcianki natomiast Amerykanie ciężko pracują.

O tym, że Polacy nagminnie oglądają pornosy pisałam na łamach mojego bloga przy okazji recenzji książek Prof. Lwa – Starowicza, który podobnie jak Katy ubolewa nad tym pogłębiającym się problemem społecznym. Natomiast Katy odpowiedziała sobie sama pod koniec własnego komentarza – że po części właśnie emancypacja doprowadziła do takiego stanu rzeczy i wynika to nie z siły i determinacji kobiet w dążeniu do celu, ale ze słabości mężczyzn, którzy nagle zauważyli, że ich przeganiamy. Męskie EGO jest dużo bardziej delikatne i ma zdecydowanie krótszą żywotność niż męski penis🙂 . Ale kobiety nie powinny się tym absolutnie przejmować🙂 .

Jeżeli chodzi o częste zmiany partnerek w środowisku Polaków, którzy zarabiają tylko i wyłącznie na swoje zachcianki podczas gdy Amerykanie ciężko pracują – no cóż, w tym momencie musze cię niestety rozczarować bo wygląda na to, że sytuacja wygląda bardzo podobnie po obu stronach Atlantyku.

Amerykanie generalnie mają problem z „commitment.” Jeżeli nie upolujesz męża na studiach albo zaraz po, masz małe szanse żeby wyjść za mąż kilka lat po studiach (Mój następny blog będzie dotyczył tego tematu na bazie nowo wydanej książki, która wzbudziła dużo kontrowersji na rynku amerykańskim). Mężczyźni po znalezieniu pracy w dobrych firmach jak Morgan Stanley, Barclay, Goldman Sachs dostają małpiego rozumu i masz sytuacje wypisz wymaluj niczym z ostatniego filmu Martina Scorsese „Wilki z Wall Street.” Nawet jeżeli są już żonaci nie powstrzymuje ich to od „korzystania” z uciech życia i robią dokładnie to samo co te młokosy po studiach. Wystarczy wybrać się na Pearl Street w centrum finansowym Manhattanu, często chodzę tam latem, żeby zorientować się, że pod maską eleganckiego przystojnego, pachnącego markowa wodą kolońską, wystrojonego w krawat Hermes i pięknie skrojony garnitur Armaniego z torebka kokainy w kieszeni i wypchanym portfelem na potrzeby „one night stand” – There is abslolutely nothing, but an empty suit.

Podsumowując tę tyradę w obronie honoru polskiego mężczyzny – oczekuje, że teraz Polacy będą całować ślady moich stop na piasku🙂 – dodam, że w dużej mierze z wyżej wymienionych powodów, nie zamierzam wiązać się ani z Polakiem ani z Amerykaninem. Ja naprawdę po raz pierwszy w życiu jestem szczęśliwą Singielką. Mało tego otoczona przez masę mężczyzn, którzy mnie lubią i cenią moje poczucie humoru i ubolewają nad faktem, że nie jestem zainteresowana facetami, ale przynajmniej w ten sposób nikt nie cierpi i wszyscy są szczęśliwi🙂 .

Wiem, że to nie jest normalne – ale, czy nie jest to lepsze rozwiązanie niż życie w toksycznym związku?

Alicja

3 responses to “Mężczyźni w krzywym zwierciadle. Część 2

  1. j.majewska@gmail.com

    Alu, wszystko to co piszesz, to święta racja, ale czy jako singielka jesteś naprawdę szczęśliwa? Jeśli nawet twoja sytuacja nie ulegnie zmianie, to jakie masz rady dla swojej dorastącej córki? Pytam, bo sama nie wiem, co radzić swoim. Czy jeśli od razu nie wyjdą za mąż, to już później nie będą miały szans? Kolejny temat do głębokiej analizy, prawda?🙂

  2. Witam cię Jolu na moim forum ☺

    Kolejny temat rzeka ☺. Zacznijmy od tego, że nie jestem psychologiem i swoje wnioski opieram głównie na własnym doświadczeniu a także zaobserwowanym w bliższym i dalszym otoczeniu ☺ Ku mojemu zdziwieniu, mimo iż blog przeznaczony był z założenia dla kobiet po 40-tce, zauważyłam na nim ostatnio niezwykłą aktywność 20-to latek, które ku mojemu niebywałemu zaskoczeniu zgadzają się z moimi obserwacjami – czyli narastającej w zastraszającym tempie dewaluacji stosunków męsko-damskich. W przypadku mężczyzn tak naprawdę niewiele się zmieniło. Mężczyzna, który przebiera w kobietach jak w ulęgałkach i zmienia partnerki jak rękawiczki – tak kiedyś jak i w obecnych czasach – uznawany jest za „Bachelor.” W przypadku kobiet, sypiających na lewo i na prawo, kiedyś uznawane były w społeczeństwie za rozpustnice a w obecnych czasach – zupełnie nie wiadomo dlaczego – uznają się za kobiety wyemancypowane. Może nie jestem fair, ale będąc emancypantką z krwi i kości uważam, że kobieta wyemancypowana to ta, która przede wszystkim ma do siebie szacunek.

    Kilka miesięcy temu przeprowadziłam podobną rozmowę z bardzo młodą czytelniczką, którą notabene bardzo polubiłam głównie za to, że miała wyjątkowo dobrze poukładane pod sufitem ☺. Podczas naszej konwersacji okazało się, że nie chce powielać modelu matek, które nadal uważają, że za maż należy wyjść zaraz po ukończeniu studiów bo potem to już dramat i staropanieństwo. A na dodatek, co powiedzą na to sąsiadki i rodzina, Dziewczę najzwyczajniej w świecie zbuntowało się, nakichało na stereotypy i postanowiło ukończyć szkołę i poszukać kandydata na męża ze spokojem a nie na łapu capu – a najlepiej dopiero wtedy, kiedy poczuje zew natury a nie presje rodziny. Są tego dobre i złe strony. Dziewczyna ma zdecydowanie silny kręgosłup moralny, co pozwala jej na trzeźwe spojrzenie na otaczających ją świat w którym udało jej się zaobserwować powierzchowność skaczących z kwiatka na kwiatek egocentrycznych potomków Adama. Z drugiej strony uzyskanie niezależności oraz możliwość opłacenie studiów z własnej kieszeni sprawiło, że stała się z konformistką – w dobrym tego słowa znaczeniu – zadowolonej z poziomu własnego życia i broniącej jak lwica swojej niezależności, nie wykazując przy tym żadnych oznak desperacji, która zaprowadziłaby ją w ciemny zaułek toksycznego związku. Uważam, że kiedy ma się 23 lata nie należy się z niczym spieszyć. ☺ Myślę, że niedługo opublikuję nasza rozmowę – już dawno uzyskałam pozwolenie od mojej czytelniczki – bo wydaje mi się, że właśnie matki powinny się dowiedzieć, że taka międzypokoleniowa rozmowa pomiędzy mną a dwudziestolatką dowodzi, że każdy ma swój rozum i pomysł na życie i jedna córka będzie szukała Mr. Right, który będzie ja utrzymywał a z kolei inna postawi wszystko na własną ambicję i osiągniecie sukcesu zanim wyjdzie za maż. Ani jedna ani druga wersja nie jest zla ☺.

    Oczywiście, że naszym obowiązkiem jako matek, jest wpajanie córkom wartości, ale zdecydowanie nie należy im narzucać własnych pomysłów na życie. A już na pewno nie sugerować im bycia SINGIELKĄ ☺ . W życiu należy wszystkiego spróbować a najbardziej efektywna nauka oparta jest tak naprawdę na własnych błędach. Oczywiście zdaje sobie sprawę, że jako osoby postronne widzimy świat przez pryzmat własnych doświadczeń dokładnie w takich kolorach w jakich jest w rzeczywistości – bez ubarwiania – podczas gdy nasze dzieci widzą je nadal przez pryzmat różowych okularów, co często wynika z młodzieńczego zaślepienia oraz idealistycznych poglądów. Ale taka jest kolej rzeczy.

    Co do bycia SINGIELKĄ – ten status kobiety powinny osiągać nie z wyboru a w wyniku doświadczenia ☺. Ja jestem bardzo szczęśliwa Signielką, bo moje własne doświadczenia spowodowały, że ogromnie cenię sobie własną wolność i komfort podejmowania decyzji bez liczenia się z opinią drugiej osoby. To wcale nie oznacza, że będę tkwiła w takim stanie do końca życia, chociaż nie wykluczam takiej alternatywy. Nigdy nic nie wiadomo ☺ W jednym z moich ulubionych filmów: „Under the Tuscan Sun” jest scena, w której Francis próbuje przekonać rodziców Kiary aby pobłogosławili związek jej córki z Pawłem:
    – And what, if this is true love? – said Francis
    – And how do you know it? – asked Kiara’s father – from your personal experience?
    – Well – said Francis – I was looking for it, and I didn’t find. But, it doesn’t mean, it doesn’t exist. ☺

    Pozdrawiam,
    Alicja

  3. „tak naprawdę w życiu liczy się tylko jakość”

    Nie da się zaprzeczyć, że na „jakość” liczy wielu. Lecz, gdy coś staje się powszechne, granica jakości przesuwa się. Stąd trzeba pogodzić się, że jest to towar deficytowy. Pewien obraz tego faktu może oddać krzywa IQ. Gdzie pewnego odniesienia do „jakości” należałoby szukać po prawej stronie krzywej.

    Na „jakość”, jak i na same relacje damsko-męskie wpływa ekonomia.
    Jednak jest to jedna z nielicznych dziedzin, która nie rozwija się, stąd powiela się różne związki i zależności pomiędzy kobietami i mężczyznami, znane od wieków.
    Dowodem jest istnienie np. prawa własności ziemi, pieniądza, czy kapitału.
    Poruszanie się w takim otoczeniu nie daje kobietom, czy też mężczyznom, zbyt wielu furtek wyjścia z ogromu sytuacji.

    „Jakość” można odszukać w młodym wieku, przy dużym szczęściu, później też lecz po pieczołowitych poszukiwaniach. Jednak nie dla wszystkich wystarczy towaru deficytowego. Także przez całe życie można być singlem, bo nie musimy być pierwszymi osobami w kręgu „jakości”. A czas tylko zmniejsza populacje wolnych „jakości”.

    Zazwyczaj poruszane tematy o relacjach damsko-męskich dotyczą stanu obecnego lub przeszłego, rzadko tego, jakie powinny być, a jeśli już, to dotyczą postępowania przy zastanym stanie systemu ekonomicznego (czyli, jak to może być w kapitalizmie).

    Pokuszę się o krótkie przedstawienie, jak zmiana systemu ekonomicznego mogłaby wpłynąć na nasze relacje. Powiedzmy, że odchodzimy od istnienia kapitału (w sensie finansowym), prawa własności ziemi oraz pieniądza (wielo-transakcyjnego, biorącego udział w wielu transakcjach na rzecz takiego, który znika wraz z wydaniem towaru/usługi).
    Następują zmiany w ujęciu całego globu.
    1. Niezależność.
    Każda strona może stać się niezależna, bo sama decyduje o zatrudnieniu (przetargi na zatrudnienie – więcej wakatów niż potencjalnych pracowników, zmniejszony w referendum tygodniowy czas pracy do np. 25-godzinnego, produkcja na zamówienie-hierarchiczne preliminarze zapotrzebowania, wykorzystanie pełnej zdolności produkcyjnej)
    2. Związki małżeńskie nie obejmują spraw majątkowych.
    (wspólnoty majątkowej/intercyzy). Przecież każdy może być niezależny. Natomiast związek upoważnia do decydowania stron np. w sprawach dotyczących dzieci.

    Same te dwie zmiany powodują, że znikają ogłoszenia np. młodych kobiet z Rosji, ponieważ same oraz potencjalni, miejscowi partnerzy stają się niezależne/i.
    Podstarzali Amerykanie przestają być atrakcyjni finansowo, ponieważ nie istnieje kapitał finansowy, a przychody mamy jedynie z pracy/usług, czy świadczeń z tytułu emerytury, renty, czy niepełnoletności.
    Trudno też o to, aby utrzymała się tak liczna populacja kobiet w najstarszym zawodzie świata, ponieważ zapłata musiałaby odbywać się w towarze lub innych usługach (nie ma obecnej formy pieniędzy).

    Dla przyszłych niezależnych materialnie kobiet wybór wśród niezależnych materialnie mężczyzn dotyczyłby prawdziwej „jakości”. Na której zależy obu stronom, choć obecnie nie są one zbyt liczne. Czynnik materialny spowszedniałby.

    Co do samej „jakości”, to może ona dotyczyć również otwartości na nowe idee i na przewietrzenie starych naleciałości edukacyjnych np. z historii.
    Choćby idea Nowej Chronologii Anatoly Fomenko (А. Т. Фоменко). Według autora obecna chronologia historyczna jest sfałszowana a faktyczna może sięgać do ok. 1000 lat wstecz (podstawą dendrochronologia) dalej brak źródeł. Także różnie to może być z tym co ma podobno mieć korzenie tysiące lat wstecz😉
    Trzeba uważać nawet na tendencyjny artykuł (obiektywność zastąpiona przez punkt widzenia tradycyjnej historii) w wielojęzycznych wikipediach.
    Autorzy napisali wiele książek, w tym w j. angielskim. Warto poznać np. serię wydawniczą History: Fiction or Science?
    http://www.amazon.com/History-Fiction-Science-Chronology-No/dp/2913621058

    Dobrym przykładem na zapoznanie się z wypowiedziami autorów tej idei mamy w poniższym dokumentalnym filmie. Nie odnosi się do tez religijnych, a do samych dat.

    Nie jestem jakimś fanatycznym, zagorzałym fanem idei Nowej Chronologii, ale „jakość” niejako zobowiązuje do posiadania własnego zdania w tej kwestii😉
    Sam jestem ateistą.

    Co do rozrywkowej funkcji wspomnianej w Seksmisji, to obie strony jej podlegają i jednocześnie pozostają narzędziem prawa natury (prawa zachowania gatunku).
    W tym kontekście można przywołać utwór „A Whiter Shade of Pale”, jakże niegdyś popularny na prywatkach (gdy jeszcze życie nie przenosiło się do świata wirtualnego).
    Dobrze jest wysłuchać w wersji Annie Lennox, wówczas czterdziestolatki, od którego jestem w wieku +1.
    Także do tematu odwoływali się czterdziestolatkowie.
    .

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s