Recenzja książki Profesora Zbigniewa Lwa-Starowicza „O Kobiecie”

O Kobiecie

Od początku istnienia chrześcijaństwa kobieta uznawana była przez Kościół Katolicki za narzędzie w ręku szatana. Już w II wieku, Święty Klemens z Aleksandrii pisał: „Każda kobieta powinna być przepełniona wstydem przez samo tylko myślenie, że jest kobietą.” Prawdziwa polka zaczęła się jednak dopiero w 1140 roku kiedy boloński mnich, Gracjan, dokonał ujednolicenia przepisów kościelnych zbierając je w jedną całość pod nazwą Dekretu Gracjana, który stał się podstawą prawa kanonicznego. Obowiązywało ono aż do początków XX wieku i odbiło się na wielu pokoleniach kobiet prawie ośmiowieczną czkawką. Z owego szacownego dzieła dowiadujemy się, że Primokobiety nie zostały stworzone na podobieństwo Boga i dlatego też powinny zasłaniać głowy jako symbol posłuszeństwa oraz w poczuciu winy za to, że z ich powodu grzech pierworodny pojawił się na świecie;  SecundoKobieta charakteryzuje się słabością umysłu dlatego słowo mężczyzna (Latin vir) nie zostało wybrane ze względu na jego płeć, ale na siłę jego charakteru (Latin virtus), podczas gdy kobieta (Latin mulier) została tak nazwana ze względu na słabość jej umysłu (Latin mollicies)TertioJest rzeczą naturalną, że kobieta służy mężczyźnie co wynika z prostego powodu: mniejszy zawsze służy większemu.[1]

W rezultacie, wszystkie te wyssane z palca „mądrości życiowe” wyprodukowane w całości przez mężczyzn, przyczyniły się w ciągu następnych paru wieków do prześladowania kobiet. Gdybyśmy jednak zastanowili się nad treścią powyższego dokumentu i przeanalizowali genezę grzechu pierworodnego – koncentrując się wyłącznie na aspekcie psychologicznym obu postaci – to w zasadzie nie kobieta popełniła grzech, ale mężczyzna. Ewa wykazała się pewnością siebie, sprytem, siłą charakteru, oraz typową dla kobiet ciekawością świata i emanującym zamiłowaniem do empiryzmu. Natomiast, cechy przywódcze Ewy przyczyniły się do wykorzystania słabego charakteru Adama w celu zaspokojenia jej własnej ciekawości. A zatem już na samym początku istnienia ludzkości, mimo iż Ewa charakteryzowała się cechami, które w środowisku męskim uważane są za zalety (Latin Virtus), kobieta stała się symbolem kusicielki obwinianej przez tysiąclecia za niedoskonałość mężczyzny.

Z drugiej jednak strony, czyż ta sama religia nie mówi, że pokusy nie mają na celu doprowadzić nas do upadku, ale wzmocnić naszą wiarę? A skoro pokusy według Ew. Mateusza 4.1 pochodzą od szatana, według Efezjan 6.12 od jego upadłych aniołów a według Rzymian 13.14 i Galacjan 5.13 od nas samych, dlaczego więc to właśnie kobieta stała się symbolem zła? I cała ta wielowiekowa szopka została stworzona tylko po to aby za kurtyną „grzechu pierworodnego” ukryć wrodzoną męską słabość i chorobliwe zamiłowanie do ulegania pokusom. A zatem nie powinno nikogo dziwić, że po przeszło dwóch tysiącach lat ciemiężenia, kobiety raz na zawsze pożegnały się ze stereotypami i wszystkie znaki na niebie i ziemi sugerują, że współczesna kobieta przeżywa prawdziwy RENESANS!

Książka „O Kobiecie” Barbary Kasprzyckiej i Prof. Zbigniewa Lwa-Starowicza, znanego w Polsce specjalisty w dziedzinie seksuologii i psychiatrii, jest pierwszą książką w cyklu „O Mężczyźnie” i „O Miłości” natomiast drugą publikacją Profesora z jaką miałam okazję się zapoznać. Prof. Lew-Starowicz jest autorem wielu książek i publikacji naukowych, które napisał na bazie własnych doświadczeń jako psychoterapeuta zaburzeń na tle seksualnym i doradca małżeński, tym niemniej książka „O Kobiecie” jest pierwszą tego typu kolaboracją profesora ze znaną dziennikarką i felietonistką, Barbarą Kasprzycką.

Książka „O Kobiecie” nie ma charakteru naukowego. Autorzy książki w sposób niezwykle łatwy i przystępny poruszają problemy natury psychologicznej, obyczajowej, społecznej, kulturowej oraz religijnej, które mają ogromny wpływ na kształtowanie zachowań obu płci, zwracając ogromną uwagę na uwarunkowania historyczne. Dlatego też, Profesor kładzie duży nacisk na przywiązanie społeczeństwa do stereotypów, które na przestrzeni tysięcy lat miały ogromny wpływ na zahamowanie rozwoju kobiet – w szerokim tego słowa znaczeniu. Powinno to wyjaśnić czytelnikom dlaczego rozpoczęłam mój wstęp od zarysu historycznego i przybliżenia znaczenia religii oraz jej negatywnego wpływu na rolę i pozycję kobiety w ówczesnym patriarchalnym społeczeństwie. Bogu należy dziękować za narodziny feminizmu pod koniec XVIII-ego wieku, w przeciwnym razie do końca świata grałybyśmy role „Żebraka na dworze Księcia.” Na szczęście podobnie tak w życiu jak i w książce Marka Twain: „The Prince and the Pauper” – „fortuna kołem się toczy.”🙂

Książka „O Kobiecie” napisana jest bardzo prostym językiem pozbawionym elementu naukowego żargonu co sprawia, że czyta się ją lekko i przyjemnie. Ciekawa forma dialogu oraz krótkie, często prowokujące pytania pozwalają czytelniczkom na utożsamienie się z autorka wywiadu, a jej przemyślane pytania stają się odzwierciedleniem naszych własnych dylematów, na które nigdy do tej pory nie udało się nam znaleźć odpowiedzi. Wywiad Barbary Kasprzyckiej składa się z ośmiu rozmów dotyczących kobiety i różnych sposobów szukania szczęścia, seksualności, problemów z komunikacją, harmonijnych związków, zdradzie, kłopotach z katolickim wychowaniem, macierzyństwie oraz pokoleniu dużych chłopców. Biorąc jednak pod uwagę szeroki wachlarz tematów, w których nie zawsze jeden był następstwem drugiego, oraz poświeceniu dużej części tematów mężczyznom myślę, że pokusiłabym się o zamianę tytułu książki z: „O Kobiecie” na „O Psychologii Związku.”

Jednym z najbardziej intrygujących tematów jest według mnie Rozdział VI „Bóg i seks, czyli kłopoty z katolickim wychowaniem” gdzie z jednej strony dowiadujemy się o negatywnym wypływie religii katolickiej powodującej zahamowania seksualne u partnerów, natomiast z drugiej strony czytamy o pochwale rozkoszy zmysłowych tak charakterystycznych dla kultur dalekiego wschodu: taoizmu i hinduizmu. Na przykład w Kamasutrze czytamy jak towarzyszki Kryszny wychwalają „wibracje jego fletu” natomiast w tantryzmie, w którym według Profesora “seksualność została wyniesiona na piedestał”, różnorodność zalecanych pozycji seksualnych jest prawie nieosiągalna bez ćwiczeń. Dla odmiany jednym z najbardziej kontrowersyjnych tematów w książce „O Kobiecie” jest rozdział VII traktujący o wpływie polityki na decyzje kobiet o macierzyństwie, temacie „in vitro” jako recepcie na szczęście oraz hipokryzji wynikającej z drażliwego tematu aborcji. Suma Summarum, oba powyższe rozdziały ewidentnie świadczą, że kobiety w Polsce, nawet we współczesnym społeczeństwie, znalazły się w potrzasku pomiędzy demagogią Kościoła Katolickiego i Politycznych Pajaców (ostatnie określenie zapożyczyłam od byłego szefa KWK, ale bóg mi świadkiem, że nie mogłam się powstrzymać🙂 ). Po przeczytaniu tylko tych dwóch rozdziałów stwierdziłam, że zdecydowanie urodziłam się pod złą szerokością geograficzną.

Natomiast nie zgodziłabym się z powszechnie panującą w prasie opinią, że książkę „O Kobiecie” powinna przeczytać każda kobieta … aby zrozumieć samą siebie. Przypuszczam, że zabrzmi to jak Cliche, tym niemniej pozwolę sobie przypomnieć czytelnikom, że tak na prawdę nikt nie jest w stanie zrozumieć kobiety – nawet ona sama. To jakie jesteśmy – każda z nas doskonale zdaje sobie sprawę i jedyne w czym książka może być pomocna to w uświadomieniu każdej kobiecie, że brak penisa nie jest uszczerbkiem fizycznym i w rzeczywistości istnieje całe mnóstwo zróżnicowań fizjologicznych i psychicznych, które obie strony muszą zrozumieć aby zapewnić swojemu związkowi trwałe i zdrowe funkcjonowanie. Ale do tego potrzebny jest wysiłek obojga partnerów. Z tego właśnie powodu uważam, że książkę „O Kobiecie” powinien przede wszystkim przeczytać każdy mężczyzna aby lepiej zrozumieć fundamentalną różnicę w dynamice rządzącej zachowaniem mężczyzn i kobiet, różnice w hierarchii wartości, sposobach komunikowania oraz co najważniejsze, różnice wynikające z potrzeb seksualnych. Kontrastowość charakterów objawia się nawet jeśli chodzi o listę oczekiwań kobiet wobec partnerów i według Profesora „jest ona dłuższa niż Litania do Matki Boskiej.” Podczas gdy mężczyźni szukają kobiety atrakcyjnej, wiernej i gospodarnej, która stworzy im dom, w którym będzie im dobrze, kobiety poszukują partnera: umiejącego kochać, umiejącego bronić swoich przekonać, ciepłego uczuciowo, delikatnego, pewnego siebie, inteligentnego, wiernego seksualnie, romantycznego, odnoszącego sukcesy w pracy, dobrego kochanka itp. Na bazie własnych oczekiwań potwierdzam, że jest to święta prawda.🙂

Mimo, iż Profesor Lew-Starowicz nigdy nie powiedział tego głośno, wnioski wywodzące się z książki „O Kobiecie” ewidentnie sugerują, że mężczyźni rzeczywiście pochodzą z Marsa, a kobiety z Venus i ścieżki tych dwóch planet nigdy się nie skrzyżują, chyba że w momencie kataklizmu. Nie oznacza to wcale, że kobiety nie są w stanie dogadać się z mężczyznami. Niestety, tak z praktyki jak i z teorii wynika, że Primo: z historycznego punktu widzenia do tej pory nigdy jeszcze to nie nastąpiło; Secundo: charakteryzujemy się zbyt zróżnicowaną chemią; a Tertio: w ostatnich latach kobiety udowodniły, że są bardziej ambitne i pracowite niż mężczyźni i zdopingowane własnymi sukcesami zaczęły zwracać mniejszą uwagę na obyczajowość i religię, która je do tej pory ograniczała. Współczesna kobieta przywiązuje również dużo większą wagę do własnej atrakcyjności, która zaowocowała rozwojem świadomość seksualnej oraz wzrostem oczekiwań wobec partnerów. Ci niestety, przytłoczeni sukcesami kobiet, coraz rzadziej są w stanie stanąć na wysokości zadania. W efekcie, można ich znaleźć w poczekalni życia, słabych i zagubionych, nie potrafiących się odnaleźć we współczesnym świecie kobiety sukcesu i zbyt leniwych i zniewieściałych aby zjawisko Odrodzenia Kobiet potraktować jako wyzwanie i zdrowe współzawodnictwo, a nie gwałtowną i niekorzystną dla ich „EGO” zamianę miejsc.

Serdecznie zapraszam do przeczytania książki Profesora Lwa-Starowicza „O Kobiecie” i zapewniam, że wszyscy znajdą w niej coś ciekawego dla siebie. Walentynki już w czwartek, a zatem nie jest jeszcze za poźno na zakup prezentu „dla niego i dla niej.” Nie radziłabym jednak wysyłania ksiażki „O Kobiecie” jako niespodzianki dla naszych polityków. Obawiam sie, że do tego etapu jeszcze nie dojrzeli🙂

Alicja


[1] http://www.womenpriests.org/theology/gratian.asp

9 responses to “Recenzja książki Profesora Zbigniewa Lwa-Starowicza „O Kobiecie”

  1. Elżbieta Jaworska

    Niedawno przeczytałam „O miłosci” tegoż autora, dużo trafnych spostrzeżeń, ale trafiały się niestety dłużyzny, pora teraz na „O kobiecie”.
    Podoba mi się rys historyczny, o który pokusiłas się Alicjo w swojej recenzji🙂

  2. Alicjo, super ciekawy artykuł, dziękuje! Na książkę pokusze sie na pewno, bardzo ciekawie i myśle, ze trafnie, ujelas w Twoim podsumowaniu otaczającą nas rzeczywistość i to jak kobieta nareszcie wywalczyła sobie miejsce na tym świecie. Ale – czy oby tylko my kobiety za bardzo na tym naszym obecnym „sukcesie” same nie cierpimy…? Buziak.

    • Cześć Agnieszko,
      Dziękuje za komentarz a co do nadmiaru przywilejów, które słusznie sobie wywalczylysmy to powiem ci szczerze, ze wole byc szczęśliwa, niezależna singielka niż skorumpowana emocjonalnie kobieta pod wpływem Świętej Inkwizycji i Politycznych Pajacow, którym sie wydaje ze mogą decydować o wielu aspektach mojego życia. Wywalczylysmy sobie prawo do wspolzawodniczenia z mężczyznami i jest pięknie! Jedyny problem jaki widzę to to ze mężczyźni niestety w większości przypadków nie byli przygotowani na zmianę Status Quo – ale jak to zawsze powtarzam: Ces’t la Vie
      Alicja

  3. Ala, naprawde czas na Twoja ksiazke! Bardzo lubie lekkosc Twojego piora. Przeczytam ksiazke „O Kobiecie” na pewno, bo mnie zaciekawilas swoje recenzja. Dziekuje i pozdrawiam.

  4. Alu,powiem Ci tylko tyle ze masz pomieszane w glowie do potegi n.

  5. Juz wiem dlaczego u ciebie mozna przeczytac tylko pochlebne ci opinie. Tak jak moja,poprostu odrzucasz.Dawno nie czytalem nic twojego w Kurierze. Co sie stalo zlociutka????? Ja rowniez zadzwonilem do redakcji z pytaniem ,,,,,zkad sie wzielas.

    • Czesc Czarek, z gory przepraszam, wyrzucam tylko spam i wulgaryzmy a co do twojego komentarza to odpowiem ci w najblizszych dniach🙂 Uwazam ze czytelnicy maja prawo do posiadania odmiennego zdania i wcale nie musza sie ze mna zgadzac a powod dla ktorego nie odpowiedzialam ani nie zatwierdzilam twojego wpisu wynika ze zbyt urozmaiconego zycia osobistego ktore ostatnio nie sprzyja pisaniu🙂 Ale poprawie sie bo mam o czym pisac. Odpowiem ci w ciagu kilku nastepnych dni🙂
      Pozdrawiam,
      Alicja

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s