Film “The Women” – czyli o przyjaciółkach, mężczyznach, miłości i zdradach … oraz dlaczego warto być lesbijka.

The Women

Czy zastanawiałyście się kiedykolwiek nad tym, że przysięga małżeńska składana tak w kościele jak i w urzędzie stanu cywilnego zdewaluowała się nieco: „Ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńska oraz, że cię nie opuszczę aż do śmierci.” Chyba, że jest to ciągle jeszcze votum zaufania jakie dwoje ludzi pokłada w sobie i swoją świetlaną przyszłość w naiwnej nadziei, że a nóż widelec im się uda. No i proszę – wyszedł ze mnie cynizm🙂 . A właśnie z filmu dowiedziałam się, że zgorzkniałość prowadzi do botoxu🙂

„The Women” jest klasycznym filmem o przyjaciółkach, który przede wszystkim … inspiruje. A dlaczego, przekonacie się same. Natomiast to, co mnie najbardziej zaintrygowało w filmie to fakt, że nie dość, że został w całości napisany, wyprodukowany i wyreżyserowany przez kobietę, Diane English to na dodatek w całym filmie nie ma ani jednej sceny z mężczyzną, mimo iż niemal wszystkie dialogi są na ich temat. Tak, tak, dobrze słyszycie … w filmie grają tylko kobiety. Oczywiście w powietrzu unosi się zapach mężczyzny i jego wszechobecny duch przechadza się po planie filmowym, ale musicie użyć wyobraźni żeby go zobaczyć, bo na żywo proszę się go nie spodziewać🙂 . Nie chcę zdradzać szczegółów, więc pozwólcie, że spróbuję zasiać w was bakcyla ciekawości🙂 .

Od manicurzystki w Sax Fifth Avenue Mary dowiaduje się, że jej mąż zdradza ją ze sprzedawczynią z działu perfumeryjnego. Tego samego dnia jej własny ojciec wyrzuca ją z pracy, zarzucając jej, niezwykle utalentowanej projektantce mody, że nie daje z siebie wszystkiego. Mary spotyka się z Mamą na „fancy” lunch na Manhattanie i po rozmowie z nią, decyduje się nic nie wspominać mężowi o kochance – zresztą zgodnie z sugestią: „Jeżeli nie wiesz co zrobić, nie rób nic.” Krótko potem, od tej samej manicurzystki, przyjaciółka Mary, Sylvie dowiaduje się o romansie męża Mary i mówi o tym najbliższym przyjaciółkom, Edie i Alex🙂 które wspólnie konfrontują  Mary. Na pytanie: co na to jej mąż? – odpowiada – nic! Nie powiedziała mu jeszcze🙂.

I tu właśnie zaczyna się prawdziwa szopka w wykonaniu kobiet, której mężczyźni nigdy w życiu nie będą w stanie ani zrozumieć ani też zaakceptować. Kobiety są pozbawione racjonalizmu jeśli w grę wchodzi przyjaźń. Niezależnie od tego czy wywołają swoim postępowaniem więcej zamieszania czy też korzyści, odczuwają głęboką potrzebę wstawienia się za przyjaciółką, której w tym momencie dzieje się krzywda. W podobnej sytuacji mężczyźni stoją z boku, biernie obserwując rozwój sytuacji i zmagania przyjaciela. W takich momentach jak ten, cieszę się, że jestem kobietą, bo nawet jeżeli nie zgadzam się z niektórymi poglądami lub opiniami moich przyjaciółek na temat moich obecnych lub byłych i nie daj bóg, przyszłych narzeczonych to i tak cieszę się, że są w moim życiu bo zdecydowanie wole być otoczona chmurą rozjuszonych os niż paroma obojętnymi motylami.

Zdecydowanie zdrada jednego mężczyzny jednoczy wszystkie kobiety, ale czy zastanowiłyście się kiedykolwiek jakie to uczucie być zdradzoną? Czy jesteście w stanie rozłożyć zdradę na czynniki pierwsze, tak to zrobiły bohaterki filmu i stwierdzić,: Yes, that’s exactly how it feels …

  • To tak jakby cię ktoś kopnął w żołądek
  • Czujesz się jakby twoje serce nagle przestało bić
  • Przypomina ci to powtarzający się sen, kiedy spadasz i desperacko próbujesz się obudzić zanim uderzysz o ziemie, ale niczego nie jesteś już w stanie kontrolować
  • Niczemu ani nikomu nie możesz już ufać
  • Nikt już nie jest tym kim mówi, że jest
  • Twoje życie zmieniło się raz na zawsze
  • Jedyne co wiesz na pewno, a co wynikło z tej sytuacji to to … że już nikt nigdy nie złamie ci serca w ten sam sposób.

Mary próbuje nabrać dystansu do sytuacji i zastanawia się czy nie byłoby nam łatwiej gdyby „istniała tabletka na odkochanie się” na co jej mama z ogromną dozą poczucia humoru stwierdza, doprowadzając mnie do ataku śmiechu: „dlaczego chciałabyś się odkochać skoro generalnie tak strasznie trudno jest się zakochać?” Pokoleniowa dyskusja, pomiędzy matką a córką w tym filmie jest bezcenną mennicą informacji o nas samych🙂 . Uważam, że film należy obejrzeć dwa razy: raz dla przyjemności a drugi dla zapamiętania mądrości życiowych wypływających z każdego dialogu.

Jak zawsze, najlepszym sposobem na chandrę są zakupy, i to nie byle gdzie tylko w Saxie na Piątej Alei. Podczas luźnej rozmowy, Sylvie krytykuje Mary (zresztą słusznie, po to są przyjaciółki🙂 ), że nieujawnianie prawdy przed mężem jest staroświeckie. W odwecie Mary krytykuj Sylvie za jej trudność z dokonaniem wyboru właściwego mężczyzny. Na to Sylvie wypowiada słowa, z którymi wiele z moich czytelniczek, na czele ze mną, mogłoby się utożsamić: „Wybrałam raz i wszystko było świetnie dopóki moja kariera nie nabrała tempa. „O Sylvie, jestem taki szczęśliwy, że ci się udało. Chcę żebyś się zaczęła się wznosić, obawiam się tylko, że niestety nie mogę być z kobieta, która ma taką rozpiętość skrzydeł.”🙂 Sylvie uznaje, zresztą słusznie, że mężczyźni ciężko znoszą sukces kobiety, więc większość z nas, kobiet, idzie na kompromis, poświęcając nasze kariery, aby dogodzić ukochanemu mężczyźnie. Podobnie jak Mary, która będąc obiecującą projektantką mody poświeciła swoją karierę z obawy, aby nie przyćmić sukcesów jej męża.

W miedzy czasie Mary przyznaje, że nie doceniła elementu „ladacznicy w sypialni” (czy nie za późno na takie konkluzje?) i w ten oto sposób wkraczają do działu lingerie w luksusowym domu towarowym Sax na Piątej Alei gdzie przez kompletny przypadek Mary konfrontuje kochankę męża. Ale … co innego wiedzieć, że mąż zdradza, a co innego zobaczyć kochankę męża na własne oczy … w seksownym gorsecie z podwiązkami Made in Italy za który on właśnie zapłacił  J

Morał – kiedy zostaniesz wywalona na zbity pysk ze wszystkich swoich prac, włączając te jako matka, żona, córka i kochanka – musisz nauczyć się być egoistką i zacząć myśleć o tym co sama chciałabyś osiągnąć w życiu – a nie czego wszyscy od ciebie oczekują. Czas najwyższy zrealizować swoje marzenia! A kiedy osiągniesz sukces, cały świat spojrzy na ciebie zupełnie innym oczami🙂  Ty też🙂

A na koniec przysłowiowa wisienka na torcie czyli dlaczego warto być lesbijką? Biorąc pod uwagę jak niezwykle irytujący potrafią być niektórzy mężczyźni pomysł sam w sobie może nie jest aż taki głupi🙂 szczególnie, że zgodnie z teorią Alex Fisher, pisarki i jednej z czterech przyjaciółek, dużo lepiej jest być w związku z kobietą ponieważ:

  • Kiedy się zgubimy – pytamy o drogę
  • Kiedy oglądamy TV – oglądamy ten sam program
  • Nikt nie pije prosto z kartonu, albo
  • Asks you to pull their finer (angielska wersja brzmi lepiej🙂 )
  • Ani nie wariuje na punkcie jego zmniejszającej się możliwości siusiania na odległość 30 feet
  • A kiedy uprawiamy sex – żadna z nas nie chce tego robić przy zapalonym świetle🙂

I przyznam szczerze, że z braku kandydatów na Mr. Right coraz bardziej zaczynam się oswajać z tą możliwością. Daleka jestem od utożsamiania się z Virginią Wolf, ale jako raczkująca pisarka mogę sobie w końcu pozwolić na odrobinę inspirującej ekstrawagancji🙂

Alicja

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s