Wprowadzenie do Recenzji Książek

Czerwone i Czarne

Na początku stycznia 2013 zostałam zaproszona do współpracy z Wydawnictwem “Czerwone i Czarne” jako recenzentka ich książek. Pani Ewa Kamińska-Kamyk, Dyrektor Marketingu i Promocji po zapoznaniu się z tematyką mojego bloga, w pierwszej kolejności podsunęła mi ostatnio opublikowany cykl książek profesora Zbigniewa Lwa- Starowicza. Muszę przyznać, że po przeczytaniu tej wiadomości na e-mailu miotałam się po całym mieszkaniu targana nieukrywaną euforią, nie mogąc wręcz uwierzyć we własne szczęście. Dla początkującej pisarki jest to ogromny zaszczyt i mimo, iż jestem jednym z wielu recenzentów Wydawnictwa “Czerwone i Czarne” nadal uważam tę propozycję za niezwykłe wyróżnienie. Nasuwa się tylko pytanie, czy podołam?

Dałam sobie tydzień na przeczytanie pierwszej książki i zapoznanie się z tym jak powinna wyglądać poprawna recenzja, bo nie zamierzam ukrywać, że będzie to mój debiut. Najbardziej obawiam się tego, aby nie przekroczyć cienkiej linii jaka rozgranicza “opinię o książce” i “recenzje książki.” No cóż, nie mnie przyjdzie oceniać efekt końcowy, ale moim czytelnikom, którzy mam nadzieję dokonają rzetelnej analizy moich kolejnych recenzji :)

Chciałam jednak z góry uprzedzić, że nie zamierzam trzymać się kurczowo sztywnego szablonu. Chcę, aby moja recenzja była inna, wyróżniała się z dużego grona dostępnych już na rynku recenzji i swoją oryginalnością nie tylko zaintrygowała, ale także nakłoniła nowe rzesze czytelników do sięgnięcia po książki, do których czytania będę zachęcać.

Pamiętam, że w październiku zeszłego roku, kiedy namawiałam redaktor naczelną gazety Kurier Plus w Nowym Jorku, Zofię Kłopotowską, do wydrukowania na łamach prasy mojego erotyku “Szał Uniesień” powiedziała coś, co mnie zaskoczyło:

  • Alicja, bardzo cię proszę zwróć uwagę na to jak pisze Grochala – powiedziała Zosia – ona też pisze o seksie, ale w sposób zdecydowanie zawoalowany, nie tak dosłowny jak ty.

Spojrzałam na nią z ogromnym zdziwieniem i bez namysłu odpowiedziałam:

  • Zosiu, ale przecież ja nie jestem Grochalą!
  • Masz racje – odpowiedziała Zosia – rzeczywiście nie jesteś.

Uważam, że najważniejsze w życiu jest zachowanie własnej tożsamości i nie upodobnianie się do nikogo, nawet jeżeli w grę wchodzi odrzucenie niektórych projektów spowodowane brakiem akceptacji społecznej. Nie jestem ani Grochalą. ani Chmielewską, ani też Carry Bradshow z “Sex and the City.” Jestem sobą i przyznaję, że pod wieloma względami jestem inna, tym niemniej nigdy nie było moją ambicją wtopienie się w tłum, ale raczej wyróżnianie się z niego. Konformizm w żadnej formie ani też w żadnej dziedzinie mojego życia nie wchodzi w rachubę i dostosowanie się do przyjętych kanonów nigdy nie leżało w mojej naturze. Dlatego też, napisanie pierwszej recenzji, sprawiło mi niebywałą przyjemność, ponieważ po przeczytaniu książki profesora Lwa-Starowicza, z ogromną satysfakcją stwierdzam, że wiele naszych opinii a także obrazowy sposób przedstawiania sytuacji, w zadziwiający sposób pokrywa się (co zresztą odzwierciedla się w treści artykułów na moim blogu). Umocniło mnie to w przekonaniu, że bycie inną wcale nie oznacza bycie gorszą🙂

Zapraszam zatem do przeczytania mojej pierwszej recenzji w najbliższy poniedziałek i żywię głęboką nadzieję, że sprostałam zadaniu pod względem tak formy jak i treści, i że uda mi się nakłonić moich czytelników do sięgania po polecane przeze mnie książki.

Życzę wszystkim przyjemnej lektury i udanego weekendu.

Alicja

7 responses to “Wprowadzenie do Recenzji Książek

  1. Hej Alicja:) będę z ciekawością czytać Twoje recenzje i mam nadzieje, ze z uplywem czasu w trakcie czytania zarówno pozytywnych jak i negatywnych (bo zakładam, ze nie masz zamiaru nakłanianiac do czytania wszystkich pozycji o recenzje których Cię poproszono – byłaby to wszak bardziej kampania marketingowa niż solidna recenzja) będę wstanie wyodrębnić wyraźne kryteria jakimi się kierujesz dokonując analizy i oceny:)
    Osobiście uważam recenzje za niezwykle „trudny gatunek” więc podziwiam, gratuluje odwagi i życzę powodzenia:) trzymam kciuki:)

    • Hey Ania, dostałam „carte blanche” na napisanie recenzji tak jak ja to widzę i czuje, więc marketing nie wchodzi w rachubę. Oczywiście jestem podekscytowana moją pierwszą książką – co daje się pewnie wyczuć🙂 – ale to wcale nie oznacza, że zawsze tak będzie. Obiektywizm jest dla mnie tak samo ważny jak zachowanie integralności tak w tematyce jak i w sposobie pisania. Tak więc nie martw się, nie mam najmniejszej ochoty grać roli Leopolda z filmu „Kate and Leopold” który zmuszony był do zachwycania się smakiem masła, które w rzeczywistości było niezjadliwą margaryną🙂.
      Pozdrawiam,
      Alicja

  2. Ala , trzymam kciuki i czekam do poniedziałku!

  3. Oczywiscie, ze trzymam kciuki za sprawe, ale jestem pewien Twojego sukcesu. To bedzie duza sprawa dla tego Wydawnictwa rozpoczac wspolprace z taka poczytna autorka-blogerka.

      • Mam szczerą nadzieję, że wiesz, iż dokładnie to samo jest od szeregu lat także w drugą stronę🙂 Mam także nadzieję, że ‚Czerwone i Czarne’, a za nim kolejne, inne wydawnictwa docenią Twój kunszt autorski, ustawiając się w kolejce i nawiązując ścisła współpracę na lata.
        Już dziś kroczę dumny jak paw, że mam TAKIEGO przyjaciela ja Ty. :*

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s