Choinka w Brukseli powodem konfliktu na tle religijnym

Christmas tree in Brussels

“Each civilization dies from indifference to the unique values which created it.” Nicolás Gómez Dávila

Siedziałam sobie o poranku w domowym zaciszu rozkoszując się pisaniem na mój ulubiony temat, czyli Sexu, Erotyki i źle pojętej Pornografii w jednej z najbardziej kontrowersyjnych książek stulecia, kiedy przez zupełny przypadek natknęłam się na wypowiedź  Małgorzaty Rozenek w artykule Hanny Rydlewskiej zamieszczonym na blogu „Na Temat.” Perfekcyjna Pani Domu, tak mnie zirytowała swoimi radykalnymi poglądami, że postanowiłam wreszcie napisać co o niej myślę. Niestety, krótko potem moja znajoma ze Szwecji, Marysia, zamieściła na Facebook zdjęcie tegorocznej choinki w Brukseli, tym razem w stylu Art Nouveau, która podobnie jak szklana piramida przed Louvrem, stała się upokarzającą rysą na tle 17-wiecznych zabytkowych budowli Starego Miasta w stolicy Belgii[1]. Zdecydowałam więc, że tak temat sexu jak i paranoja opętanej sprzątaniem Rozenek będą musiały trochę poczekać i zaintrygowana tematem Choinki w Brukseli, a raczej jej brakiem, postanowiłam przyjrzeć się temu zjawisku z bliska. W ten sposób po raz pierwszy na moim blogu dotknę drażliwego tematu religii. Wiem, że moi czytelnicy wola kiedy upodabniam się do Carrie Bradshaw i w sposób pozbawiony jakichkolwiek zahamowań piszę o seksie i stosunkach męsko damskich, ale już na samym początku mojego bloga zaznaczyłam, że potrafię pisać na każdy temat i tym się właśnie różnię od głównej bohaterki „Sex and the City.” Natomiast temat Islamu jest rzeczywiście kontrowersyjny i może byłoby lepiej gdybym siedziała cicho, ale wrodzona przekora pcha mnie do wyrażenia własnej opinii, co też czynię z nabożną pieczołowitością🙂

Zacznijmy od tego, że Rada Miejska Brukseli zdecydowała, że tradycyjna 20 metrowa choinka, która jak co roku w okolicach Świąt Bożego Narodzenia stawała na placu Starego Miasta w Brukseli, a która dostarczana była na tę okazję z okolic Ardenów, zostanie w tym roku zastąpiona 25 metrową podświetloną konstrukcją imitującą choinkę. Bianca Debeates, [2]Radna miasta poinformowała, że nieporozumienia na tle religijnym wśród radnych, zmusiły Radę Miejską do uwzględnienia różnic religijnych w stolicy Belgii i podjęcia tak drastycznej decyzji. Przy czym wszyscy doskonale zdają sobie sprawę, że głównym źródłem nieporozumienia nie jest zróżnicowanie pod względem religijnym, które występuje od stuleci, ale niezadowolenie wśród rosnącej społeczności muzułmańskiej, która poniekąd uważa, że ustawienie choinki, która jest symbolem chrześcijaństwa w samym sercu stolicy, obraża wyznawców Islamu. W efekcie, źle pojęty radykalizm Rady Miejskiej Brukseli ugodził w pielęgnowaną od stuleci tradycje chrześcijańską i kulturę narodu, który się w niej wychował.

Christmas Tree in Bussels 2012

Zaintrygowana tematem sięgnęłam wiec do dostępnych źródeł i oto czego się dowiedziałam. Otóż, na stronie EuRESIS NET[3] (European Studies on Religion & State Interaction) czytamy, że:

1. W Belgii istnieje separacja Kościoła i Stanu tym niemniej mimo iż Kościół Katolicki odgrywa ogromną rolę w społeczeństwie (przewaga szkół katolickich, księża otrzymują pensje od rządu, etc.), państwo zajmuje neutralną pozycję w celu zagwarantowania wolnego rozwoju działalności religijnych.

2. Cztery Artkuły w Konstytucji tego kraju nawiązują do wolności religijnej:

Art.19. Zezwala na wolność wyznania oraz prawo do publicznych praktyk wolnych od opłat natomiast

Art. 21. Zwraca uwagę na niezależność poszczególnych grup religijnych i ich prawo do tworzenia wewnętrznych organizacji.

Warto zaznaczyć, że w Belgii istnieje sześć podstawowych religii: Katolicka, Protestancka, Żydowska, Anglikańska, Islam oraz Grecki i Rosyjski Kościół Ortodoksyjny. Z tego, na ponad 10 milionów mieszkańców Belgii – 70% to wyznawcy kościoła Rzymsko-Katolickiego, co stanowi 8 milionów wiernych podczas gdy wyznawcy Islamu stanowią tylko 400,000 całego społeczeństwa, przy czym w samej Brukseli stanowią 25 procent mieszkańców. W związku z tym trzy-czwarte mieszkańców Brukseli zmuszone jest poświecić własną tradycje bożonarodzeniową aby zadowolić zdecydowana mniejszość religijna. Przyznam, że nie bardzo rozumiem tok myślenia Rady Miejskiej, szczególnie, że nie wszyscy wyznawcy Islamu podzielają tę opinie i na przykład Semsettin Ugurlu, prezes organizacji Belgijskich Muzułmanów stwierdził, że wielu z nich szanuje kulturę chrześcijańską i nie czują się urażeni obecnością choinki w okresie Świąt Bożego Narodzenia.[4]

W obecnych czasach, tolerancja religijna jest jedna z największych wartości nie tylko osobistych, ale również systemowych. Kiedy podróżowałam po świecie nie oczekiwałam, że inne kultury będą zmieniać swoje zwyczaje dla potrzeb turystów. Kiedy na przykład na Bazarze Złota w Istambule, mój kolega Sławek namawiał mnie żebym weszła z nim do Meczetu odmówiłam, bo nie byłam pewna czy kobieta ma prawo, primo: wejść do środka, a secundo: czy nie powinnam mieć nakrycia głowy. Sławek jednak uparł się wejść do środka i pękałam ze śmiechu kiedy został z niego grzecznie wyrzucony po dwóch minutach. Okazało się, że przed wejściem do Meczetu stały ustawione w rzędach typowe dla tej kultury kapciuszki z ostrymi czubkami. Sławek wydedukował sobie, że należy zdjąć adidasy i założyć kapciuszki. Co też uczynił. Okazało się jednak, że do Meczetu wchodzi się na boso, więc całe szczęście, że został wyrzucony za wtargniecie do środka w obuwiu, a nie za jego kradzież🙂 Nikomu jednak w świecie muzułmańskim nie przyszło do głowy, żeby naginać własną tradycje dla ignorantów z Europy.

Na swojej stronie Marysia użyła również pięknego cytatu, który pozwolę sobie przytoczyć, autorstwa Nicolás Gómez Dávila: “Each civilization dies from indifference to the unique values which created it.” W odpowiedzi, jeden z jej znajomych skomentował, że dotyczy to głównie społeczeństwa amerykańskiego. I tu się nie zgadzam. Stany Zjednoczone są ogromnie zróżnicowane pod względem kulturowym, narodowościowym i religijnym i pozwolę sobie na stwierdzenie, że jest to jedyny kraj na świecie, który charakteryzuje się tak ogromną tolerancją religijną. W samym Nowym Jorku jest 665 kongregacji na 11.001 w całym kraju, Pracodawcy wykazują wyrozumiałość dla obchodzących święta Żydowskie pracowników, a na Święta Bożego Narodzenia pojawiają się życzenia najpierw na Hanukkę, a wkrótce potem na Gwiazdkę i na Kwanzę. Pamiętam, że pracując jako stewardessa dla Delty, podczas lotów do Europy, bardzo często mieliśmy na pokładzie Żydów Ortodoksyjnych, którzy stali w korytarzach pomiędzy siedzeniami i modlili się przy zachodzie słońca. Nikomu nie przyszło nawet do głowy, żeby zmuszać ich do zajęcia miejsca. Tradycja i kultura religijna są rzeczą święta i tylko wzajemny szacunek i wyrozumiałość pozwolą nam na wspólną i zgodną egzystencję w tym samym społeczeństwie bez prowokowania konfliktów. Innym razem na jednym z moich lotów zauważyłam parę Muzułmanów. Kobieta miała nałożoną na twarz burkę podczas gdy mężczyzna ubrany był po europejsku. Kiedy nadeszła ich kolej, zapytałam się kobiety na co ma ochotę do picia, na co jej mąż odpowiedział, że coca-cole. Spojrzałam na niego złym okiem i miałam ochotę mu odpowiedzieć, że nie jego się pytałam, ale zdawałam sobie sprawę, że prawdopodobnie względy kulturowe i religijne zabraniały jego żonie rozmawiać z obcą osobą. Moja wyemancypowana dusza krzyczała VETO, ale moje poprawne wychowanie w szacunku dla innych kultur i religii stłumiło we mnie potrzebę buntu. Niestety nie mogę powiedzieć tego samego o kulturze przywódców niektórych krajów europejskich.

Radykalizm religijny w Europie budzi we mnie poważne obawy czy kraje członkowskie Unii Europejskiej w pełni rozumieją założenia Karty Praw Podstawowych UE. Zastanawiam się również, czy radykalizm religijny nie godzi nie tylko w interesy wewnętrzne oraz bezpieczeństwo Unii, ale także w zachowanie czystości i spójności własnej kultury i tradycji pielęgnowanej przez pokolenia przez obywateli krajów członkowskich, którzy w niej wyrastali. Pozwolę sobie przypomnieć, że:

Art. 21 „Zakazuje wszelkiej dyskryminacji ze względu na płeć, rasę, kolor skóry, pochodzenie etniczne … religię lub światopogląd …przynależność do mniejszości narodowej …” natomiast z kolejnego artykułu dowiadujemy się, że:

Art. 22 „Unia szanuje zróżnicowanie kulturalne, religijne i językowe”.

W odpowiedzi na te założenia, dnia 30 września, 2005 Duńska gazeta Jyllands-Posten opublikowała serie kontrowersyjnych obrazków ośmieszających Mahometa, które wzbudziły oburzenie w kręgach Muzułmańskich oraz wywołały masowe protesty na całym świecie oraz wzmożone ataki na duńskich i europejskich dyplomatów. Brak tolerancji religijnej w obliczu wojny na bliskim wschodzie wydaje się być oznaka zwykłej arogancji.

Dla odmiany w dniu 11 kwietnia 2011 rząd francuski ratyfikował prawo zabraniające kobietom we Francji noszenia burki.  W efekcie doprowadziło to do fali ataków na Muzułmanki, które nadal, zgodnie z tradycja, nosiły całe nakrycie twarzy lub tylko niqab[5]. Rok wcześniej, w 2010 podobne prawo rozpatrywane było przez rząd belgijski, który je zatwierdził, ale do tej pory nie wprowadził w życie. Trudno jest zrozumieć logikę w postępowaniu rządu belgijskiego, który zatwierdził prawo zabraniające noszenia burki, po czym dwa lata później Rada Miejska Brukseli zabrania wystawienia tradycyjnej choinki, aby nie urazić mniejszości religijnej, a w szczególności, wyznawców Islamu.

Wszystko to sugeruje, że stworzyliśmy sobie (czytaj my=Unia Europejska) utopijny system, który niestety, w tak zróżnicowanej i niespójnej kulturowo, narodowościowo i religijnie UNII jest czystą iluzją. Każdy kraj kieruje się własnym, suwerennym prawem, ignorując założenia Traktatu Unii przez co nie jesteśmy w stanie zachować spójności i pozostać wiernym założeniom, które sami, jako członkowie Unii stworzyliśmy. Dlatego też zastanawiam się jak w tak hermetycznym środowisku pozbawionym tolerancji religijnej i uwikłanym w ciągłe konflikty na tle religijnym z mniejszościami narodowymi, ciągle jeszcze rozpatrujemy możliwość przyłączenia do Unii Europejskiej Turcji, która stanowi większość Muzułmańską (nawiązuje tu do wypowiedzi Angeli Merkel z dnia 31 października, 2012)[6]  Mam wrażenie, że dopiero wtedy Puszka Pandory otworzy się sama pod wpływem narastającego ciśnienia, i nawet nie chce myśleć co nastąpi później.

Alicja

6 responses to “Choinka w Brukseli powodem konfliktu na tle religijnym

  1. Sex. politics..religion… What’s next…

    Hobbits…looks like nice choice:-)

    Sent from my iPhone

    • My Dear Piotrus,

      Don’t forget that I graduated from NYU with a degree in International Relations and nothing gave me more pleasure than running on the Capitol Hill from one political conference to another during my internship in Washington (bumping on a few occasions into Zbigniew Brzezinski). Looks can be deciving🙂 and it doesn’t mean I am „not smart”🙂 Ironically, men neither expect nor desire women who are so universally oriented … capable of talking on any subject🙂
      If it was up to me I would be in politics – when it comes to religion the only one that really fascinates me is Islam … maybe because of its complexity.

      I won’t write about Hobbits because this is the land of imagination that leaves everyone enough room for interpretation and no one shell interfere with this world … even me …🙂 But, I cannot wait to see it🙂
      Alicja

  2. „Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły.”
    – Nicolás Gómez Dávila
    Przytaczam pelen cytat w jezyku polskim, tak na wszelki wypadek. Bardzo sie ciesze, ze Cie Alu zainspirowalam. Nie zgadzam sie, ze ten problem dotyczy glownie Ameryki. Moze tak sie wydaje z Twojej perspektywy i jest to oczywiste. My tu w Europie obserwujemy zatrwazajacy upadek tradycyjnych wartosci, ktore stworzyly nasza cywilizacje. Z zazdroscia zerkam na Ameryke, gdzie od czasu do czasu ktos przemowi „ludzkim glosem”. W takiej Szwecji wszystko jest na chwile, zyje sie dniem dzisiejszym. Praca na chwile, mieszkanie na chwile i…malzenstwo na chwile. Mamy najwyzsza liczbe rozwodow na swiecie i najwieksza ilosc singli (w proporcji do ilosci mieszkancow). Strasznie ciezko w tych warunkach wychowywac dziecko, by wyroslo na wartosciowego czlowieka a jednoczesnie nie bylo „dziwolagiem” dla otoczenia. Presja spoleczenstwa jest niebywale silna… Caluski!!

  3. Proszę tylko bez paniki. To brzydkie „TO COS” nie ma nic wspólnego z „muzułmańskim protestem.” Ani z żadnym przedwczesnym posłuszeństwem czy obawą dla rzekomo możliwej „krytyki muzułmanów”.

    Cytuję i tłumaczę z niemieckiego Tagesspiegel:
    „Na nieskończenie wielu stronach internetowych czytamy, że brukselska rada miasta zrezygnowała po protestach muzułmańskich obywateli z choinki bożonarodzeniowej, która obrażała ich uczucia religijne.
    „To jest absolutny nonsens”, mówi Philippe Close z biura turystycznego w Brukseli, które organizuje jarmark bożonarodzeniowy z około 1,5 miliona zwiedzających rocznie. „Chcieliśmy w tym roku podkreślić naszą kulturę i nowoczesność i zapytaliśmy artystów, czy nie wymyśliliby jakaś nową koncepcje choinki dla nas.” „Ponadto – mówi urzędnik miasta – o jakimś wycofaniu symboli Bożego Narodzenia z centrum miasta nie może byc mowy, bowiem na Grand Place w dalszym ciągu stawia się szopkę z żywymi zwierzętami, w otoczeniu licznych innych mniejszych choinek z igłami i z drewna. ”
    Całość na: http://www.tagesspiegel.de/weltspiegel/kunst-fast-ein-weihnachtsbaum/7453378.html

    Tak samo potraktowano radczynie miejską Biance Debaets, którą w internecie w wielu przypadkach zle zacytowano czy też zwyczajnie wyrwano z kontekstu. Jej rzekoma rada o wzgląd na muzułmanów – stała się niby uzasadnieniem tego Disco-drzewka – z którym w rzeczywistości nie miała nic wspólnego!
    Jedynym co teraz pozostaje jest fakt, że Disco-choinka do pięknych to nie należy. I to obojętnie kto na nią patrzy – chrzescijanin czy muzułmanin… buddysta czy ateista – każdy przeciera oczy i się dziwi. I można (jak się chce) już w tym upatrzyć upadek tradycji chrześcijańskiej – za którą ale sami sobie odpowiadamy a nie znowu Bogu ducha winny Islam – że to jakiś znowu układ z nimi tzn. muzułmanami był – na jakieś ich protesty tj. uspakajające gesty itp. Itd.
    Sorry, ale tutaj znowu wychodzi z nas to szydło z worka. Ta prawa ręka znowu chce do poziomu i zamiast się trochę zastanowić – juz szukamy winnego… ba, już wiemy że to on…. bo ten obcy, i ten inny a ten taki i owaki! Spoko, spoko – nie taki diabeł straszny jak go malują! pozdro

    • Dziekuje za komentarz,
      Zgadzam sie, ze nie wszystko co jest drukowane w prasie jest odzwierciedleniem prawdy, ale to wcale nie oznacza, ze niemiecki „Spiegel” jest bardziej wiarygodnym zrodlem informacji niz brytyjski „Guardian” lub Amerykanski „New York Times”. Biorac pod uwage, ze pisalam na bardzo „sliski” temat nigdy nie pozwolilabym sobie na uzycie tylko jednego zrodla informacji, a jak wiemy co zrodlo to inny poglad🙂 Niestety opinia naginania sie w strone „nie draznienia” spolecznosci muzulmanskiej byla dominujacym trendem, co zakrawa na zalosna farse, biorac pod uwage, ze w 2010 rzad belgijski przeglosowal prawo zabraniajace noszenia burki. Wiec zgadzam sie z Panem, ze zmiana drzewka z tego powodu, tchnelaby zwykla hipokryzja.
      Pozostaje nam zatem nadzieja, ze w przyszlym roku mieszkancy Brukseli beda mogli delektowac sie tak widokiem jak i zapachem pieknej, tradycyjnej choinki, a nie koszmarna karykatura drzewka bozonarodzeniowego i nalezy trzymac kciucki, ze zadne inne panstwo/miasto nie wpadnie na rownie glupi pomysl w przyszlym roku, niezaleznie od tego jaka bedzie im przyswietlala idea🙂
      Pozdrawiam,
      Alicja

      • Oczywiście że była to żałosna farsa – farsa ludzi czy grup, które miały w tym jakiś szczególny interes – a tych to nigdy nie za mało. Jak już mówiłem – cała ta historia nabrała dopiero w internecie ten kulturowo-wojowniczy charakter. Punktem wyjścia tego wszystkiego była krytyka tej Pani Bianci Debaets – radczyni miejskiej z ramienia flamandzkiej chadecji, która żałowała, że coraz więcej chrześcijańskich symboli z głównie katolickiej Brukseli znika. Najpierw zmieniono już samą nazwę jarmark bożonarodzeniowy na „Plaisirs d’hiver”, co można przetłumaczyć jako „zimowa zabawa (na śniegu?)”. A teraz – mówi Debaets – zanika, szopka i choinka – która choć początkowo nie chrześcijański motyw – jest nadal ściśle związana ze świętem świąt. I w ten właśnie sposób taki odwrót chrześcijaństwa z życia publicznego stał się poprzez pewne zainteresowane kręgi wymuszonym. Czym? – no oczywiście „muzułmańskim protestem”.
        Ale niezależnie od tego gdzie staniemy – czy przy tradycji i choince czy przy sztuce i Disco-drzewku, jeden plus już ta cała instalacja posiada. Mianowicie jest ona w środku pusta i są tam schody prowadzące do platformy widokowej, z której widzowie mają fantastyczny widok na cudną fasadę gotyckiego ratusza i innych wspaniałych budynków, które tworzą jeden z najpiękniejszych placów w Europie. Wstęp kosztuje cztery euro, i wpływa na charytatywną akcję dla bezdomnych Samu, co w pewien sposób bardziej pasuje do chrześcijańskiego święta, niż ustawienie bądź co bądź drzewa. Ja wiem , ja wiem – ona to fajna rzecz, tradycja i pachnie – lecz można raz spróbować inaczej – a choinek – choć mniejszych – i tak na całym tym placu od groma…
        pozdro

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s