“The Rules” – czyli jak upolować Mr. Right

–       Alicja! Ty chyba nie zamierzasz pisać na temat “Rules”- wykrzyknęła moja, szczerze zszokowana, przyjaciółka – przecież ty w nie NIE WIERZYSZ!!!                   –       To, że w nie NIE wierze, wcale nie oznacza, że NIE działają – odpowiedziałam przekornie i zabrałam się do pisania🙂

Ellen Fein i Sherrie Schneider, autorki “The Rules” czyli zasad postępowania mających na celu usidlenie serca Mr. Right uważają, że w miłości jak i w związkach z mężczyznami powinnyśmy kierować się rozsądkiem i żelaznymi zasadami tzw. “Rules.” Zgadza się – nie jestem autorytetem ani w jednej, ani w drugiej dziedzinie świecie przekonana, że kiedy Pan Bóg rozdawał rozsadek, ja najprawdopodobniej objadałam się jabłkami w sadzie Sw. Piotra, a kiedy w końcu stanęłam w kolejce po swój przydział okazało się, że rozsądek się już skończył, a ja za kare będę się kierować przez resztę życie sercem – co do tej pory sprawdziło się “jak w pysk strzelił”🙂 Tak wiec kierowanie się w miłości rozsądkiem, a co gorsza, zasadami mam “w głębokim poważaniu,” ale nie mogę wykluczyć  istnienia “Rules” ani tego, że działają. Będąc jednak osobą otwartą na wszelkie możliwe wariactwa, zdecydowałam się podzielić tą “diabelską receptą na szczęście”.

Książka, została wydana w 1997 roku, zawierała 35 “Rules” i w mgnieniu oka stała się światowym bestselerem. Nie wiem jak to się stało, że wielu mężczyzn nadal nie ma pojęcia o istnieniu “Rules” – to akurat przetestowałam na paru ofiarach – ale, z drugiej strony gdyby wiedzieli, byłoby nam dużo trudniej je stosować🙂 Tak wiec, mając ewidentną przewagę nad płcią męska, przeanalizujmy najciekawsze ZASADY dla RULE GIRLS:

1. Bądź sobą                                                                                                                                           2. Nie rozpoczynaj rozmowy z mężczyzna pierwsza                                                                   3. Nie przyglądaj się mężczyznom i nie mów za dużo                                                          4. Nic mu nie ułatwiaj                                                                                                                       5. Nie dzwoń do niego i rzadko odpowiadaj na jego telefony                                           6. Zawsze pierwsza kończ rozmowy telefoniczne                                                                  7. Nie zgadzaj się na randkę w sobotę jeżeli oferta nadejdzie po środzie                   11. Zawsze kończ randkę pierwsza                                                                                              12. Zostaw go jeżeli nie kupi ci romantycznego prezentu na urodziny albo  Walentynki                                                                                                                                          15. Nie śpiesz się z seksem                                                                                                               16. Nie mów mu co robić                                                                                                               17. Pozwól mu dominować                                                                                                            18. Nie oczekuj, że mężczyznę można zmienić albo, że ty go zmienisz                       23. Nie umawiaj się z żonatym mężczyzna                                                                             26. Nawet jeżeli jesteś zaręczona albo mężatką – też powinnaś stosować się do “Rules”                                                                                                                                                  31. Stosuj się do “Rules” nawet jeżeli rodzina i przyjaciółki uważają, że zwariowałaś                                                                                                                                        32. Nie łam “Rules”

15. Zacznijmy od najprzyjemniejszej zasady, a zarazem najważniejszej.  Pamiętam jak na jednej randce dostałam od mojej przyjaciółki SMS-a, który zwierał następująca treść: “Pamiętaj, nie łam zasady #15!!!” – No cóż, biorąc pod uwagę jak mało uwagi przywiązywałam do “Rules” nie miałam bladego pojęcia czego dotyczyła. Popędziłam do łazienki i czym prędzej wysłałam SMS-a: “A co do cholery znaczy rule 15? Zapytałam. “NO SEX on the first date!!!” – przyszła odpowiedz. Fuknęłam głośno, schowałam telefon i wróciłam do stolika. Nie potrzebuje “Rules” żeby pamiętać, że sex na pierwszej randce to wyrok dla związku! Nie będę się rozwodzić zbyt długo nad tym tematem, przytoczę tylko cytat z Kama Sutry: “W momencie kiedy osoba wejdzie w posiadanie obiektu swojego pożądała, obiekt traci na pożądaniu. Pożądanie znika w momencie posiadania.”

Trochę skomplikowane, ale ma głęboki sens – jeśli chcesz, żeby mężczyzna trzymał się ciebie dłużej, daj mu szanse cię poznać. Jeśli chcesz mieć relaksujący sex “go for it“ ale nie oczekuj, że mężczyzna zadzwoni do ciebie ponownie. Im też nie jest obce słowo: “Następna proszę!”

6 i 11. Uważam, że te dwie zasady są świetne. Przede wszystkim powinnaś wzbudzić w mężczyźnie uczucie niedosytu, a nie znudzenia. Zgadzam się w 100%

18. Święta prawda. Natomiast, jeżeli uważasz inaczej i planujesz spędzić resztę życia jako Samarytanka Bosa to bardzo proszę, możesz ślepo wierzyć, że uda ci się zmienić mężczyznę🙂  Ale z góry uprzedzam, że marnujesz czas.

5. Hmmmmm z tym bym polemizowała, bo tak naprawdę, dlaczego nie miałabyś do niego zadzwonić, kiedy masz ochotę usłyszeć jego głos. Oczywiście, nie mam na myśli obsesyjnego dzwonienia dziesięć razy dziennie!

16. i 17. Powód dla którego wiem, że zasady nie są dla mnie jest właśnie numer 16 i 17.  Dominowanie nade mną nie wchodzi w rachubę i zawsze mowie mężczyznom co robić jak się okazuje, że sami nie wiedzą. Powiedziałam już wcześniej, że do cierpliwych nie należę. Koniec kropka.

2. Kolejna zasada która świadczy, że jestem złą kandydatką na „Rule girl” – gadam notorycznie, buzia mi się nie zamyka i nie mam najmniejszej ochoty zmieniać się dla żadnego faceta. To tak jak w tym dowcipie, kiedy mężczyzna zapytany, czy jego żona ma jakąś fobie, odpowiedział: „Tak, boi się przestać gadać.”

23. Święta prawda. Dlaczego? Dlatego, że marnujesz czas, który mogłabyś poświecić na szukanie Mr. Right. Żonaty mężczyzna jest Mr. Already Taken (Już Zajęty).

12. No i jesteśmy przy najbardziej kontrowersyjnej zasadzie – porzuć go jeżeli nie da ci romantycznego prezentu na urodziny albo Walentynki. To, że nie jestem „Rule Girl” już wszyscy wiemy. Nie jestem również materialistką – w to musicie mi uwierzyć na słowo, ale … są pewne granice i jeżeli okazuje się, że brak prezentu nie jest wynikiem zapominalstwa, albo braku zasobów finansowych, ale zwyczajnym skąpstwem – WYRZUĆ GO Z  ŻYCIA Z GŁOŚNYM HUKIEM, tak żeby było słychać aż w Pernambuco!!!! Zaraz to wyjaśnię na własnym przykładzie.

Był “Dzień Matki” który jak zawsze w Stanach przypada w niedziele. Siedziałam w łóżku słuchając jak mój drugi małżonek wraz z moja córką miotają się po kuchni. Oparłam się wygodnie na poduszkach, oczekując gorącej herbatki i ulubionego rogalika z migdałami. Nagle drzwi się otworzyły i do sypialni wkroczył mój mąż z dzieckiem, oboje objuczeni pudełkami. Żaden z pakunków nie był zawinięty w kolorowy papier z kokardką, wiec sądząc po etykietkach „Bed & Bath” zdążyłam się zorientować, że będę chyba musiała zajrzeć do Słownika Webster, aby się upewnić jaka jest definicja zwrotu: prezent „osobisty.” Moje obawy przerosły jednak moje najśmielsze oczekiwania. Najpierw na łóżku wylądowała dużych rozmiarów prasowalnica – musiałam podkurczyć nogi, żeby się zmieściła, a po niej oczom moim ukazało się nowe żelazko. Przez głowę przeleciało mi pytanie retoryczne: dlaczego „Ja” otrzymuję prezenty, których będzie używać moja gosposia? Po żelazku wjechał dywanik do łazienki, a zaraz po nim nowa zasłonka nad wannę, szczotka do toalety, mydelniczka i półka na kosmetyki. Nie pamiętam co jeszcze wylądowało na krawędzi łóżka, bo guzik mnie to już obchodziło, ale skąpstwo mojego dopiero co poślubionego męża przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Cholera, zdecydowanie za szybko powiedziałam “TAK!.”

Po herbatkę musiałam zejść do kuchni sama, a o rogaliku nie było nawet co marzyc. Praktyczny mężczyzna jest w pewnym sensie zrządzeniem losu, jeżeli jest w stanie pogodzić przyjemne z pożytecznym. Jeżeli jednak jego praktyczność jest dowodem na jego skąpstwo – należy pakować zabawki i szybko przenosić się do innej piaskownicy. Skąpstwo też jest niereformowalne!!!!!

Pamiętam jak raz, podczas moich urodzin wracałam samochodem z Florydy i mój małżonek zadzwonił koło południa wyjąc do słuchawki jak jeleń na rykowisku – miało to być Happy B-Day! Po czym kiedy wreszcie dojechałam do Nowego Jorku nawet nie zaprosił mnie na kolacje. Wycie przez telefon wyszło mu dużo taniej.

Moje doświadczenie z Dnia Matki było o tyle bardziej bolesne, że mój poprzedni partner, którego porzuciłam, bo kochał sferycznie, czyli we wszystkich kierunkach, był dla odmiany niezwykle hojny. Na Dzień Matki zabrał mnie na Manhattan do salonu Hermes i pozwolił mi wybrać biżuterie z mojej ulubionej kolekcji z motywami zwierzęcymi. Zupełnie nie rozumiem dlaczego tak trudno znaleźć mentalnie „wybalansowanego” mężczyznę, który primo: będzie wierny, a secundo: szczodry🙂 Nie mowie, że musi to być za każdym razem Hermes, ale coś osobistego, cokolwiek (oczywiście bez przesady, waciki też potrafię sobie sama kupić).

Czepiam się? Ależ skąd! Mój ostatni partner, którego zostawiłam bo złamałam „Rule” #23 i fakt ten wisiał nade mną jak miecz Demoklesa (zresztą po raz pierwszy w życiu i nieświadomie) zaprosił mnie na romantyczna kolacje na Walentynki. Kocham francuską kuchnie więc wybraliśmy się do francuskiego bistro w Tribece. Weszliśmy do środka, zajęliśmy miejsce, kelner przyniósł Menu i tutaj mojego partnera zamurowało. Fixed Price! Spojrzałam na niego jakby miał dwie głowy i zionął ogniem z każdej, bo nie bardzo rozumiałam na czym polega problem. Poza tym, jak mężczyzna w wieku lat czterdziestu pięciu, mieszkający na Manhattanie od dwudziestu lat, może nie wiedzieć, że co roku na Walentynki restauracje w Nowym Jorku serwują skrócone „Fixed Menu” z ustaloną z góry ceną??? I nagle mnie olśniło! O Cholera!!! On NIGDY nie zabrał swojej żony na kolacje na Walentynki! Kochanki chyba też nie!!! Wygląda na to, że jestem pierwsza – O SHIT! No i chciał nie chciał wyszliśmy z restauracji, bo już czułam że jeszcze chwila i się biedak rozpłacze.

Sama nie mogę uwierzyć, że to mowie, ale zgadzam się z zasada #12 na 1000% i to w 100% na bazie WŁASNEGO doświadczenia. Jeżeli mężczyzna nie może się wysilić na kwiaty ani romantyczny prezent, ponieważ taniej wychodzi nic nie dać, albo dać cos praktycznego co służyć będzie wszystkim domownikom, albo gotów jest upokorzyć ciebie i siebie w miejscu publicznym należy go POGONIĆ!

A wyrozumiałość proszę sobie zastrzec dla dzieci sąsiada jak grają w piłkę nożna w mieszkaniu waląc nią w sufit i ściany.

Statystycznie, tylko co czwarta kobieta wierzy w „Rules”, wiem to na własnym przykładzie, bo spośród moich czterech serdecznych przyjaciółek tylko jedna święcie wierzy w każde słowo. Reszta, na czele ze mną, łamie prawie wszystkie zasady z podziwu godnym upodobaniem, chociaż w większości robimy to zupełnie nieświadomie. Ale to wcale nie oznacza, że nie powinnyście sprawdzić czy „Rules” działają. W końcu jeżeli inne sposoby zawiodły … nie macie nic do stracenia …🙂

Życzę Paniom wytrwałości oraz zakończonego sukcesem polowania.

Alicja

4 responses to ““The Rules” – czyli jak upolować Mr. Right

  1. Pani Alicjo, świetny blog, dodałam już do ‚ulubionych’! Porusza Pani ciekawe tematy. Czekam na więcej…
    Powodzenia!

  2. Alicja! przypadkiem sie tu znalazlam😉 czytalam The Rules🙂 ale rownie milo czyta sie Twoj blog xo

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s