Szał Uniesień

„Szał” Władysław Podkowiński
1894 r.

Tysiące razy wyobrażałam sobie tę chwilę w moich marzeniach, śniłam o nim w nocy, a teraz stałam przed nim ubrana w burzę moich długich, jasnych włosów, które lekko spadały na moje nagie piersi. Wpatrywałam się w niego z uwielbieniem wypełniona cudownym uczuciem miłości. Wyciągnęłam w jego stronę rękę, a nasze dłonie spotkały się w połowie drogi.  Nagle zadrżałam pod jego dotykiem, miękkim, niemal soczystym, a dreszcz cudownej rozkoszy wstrząsnął moim ciałem. W powietrzu unosił się zapach Toskanii wypełnionej aromatem świeżych oliwek. Przejechałam opuszkami palców po jego delikatnej skórze i czułam jak przyjemne podniecenie wypełnia moją dusze. Pod palcami czułam jego muskularne ciało, a jego opalona skóra błyszczała w blasku zachodzącego słońca. Czułam jak z lekka zanurzam się w otchłań rozkoszy, stąpając wolno po drodze mlecznej, a miliony gwiazd wirują wokół mnie jakby chciały, aby ten moment trwał wiecznie. Powoli ogarniało mnie szaleństwo wypełnione namiętnością i dzikim pożądaniem – Błagam Was! Pozwólcie mi zanurzyć się w nim !!!!

Zamknęłam oczy i lekko odchyliłam głowę.  Nagle tysiące spazmów przecięło moje wyczekujące ciało, a namiętne uczucie rozkoszy z wolna wypełniło moją duszę – jęknęłam cichutko i zadrżałam w uniesieniu. Otworzyłam oczy i spojrzałam na niego czując, że nie jestem już w stanie dłużej oprzeć sie temu uczuciu – wypełniona pożądaniem otworzyłam lekko usta i pozwoliłam mu zanurzyć sie w oceanie namiętności. Czułam jego delikatny dotyk na moim ciele, jego smak w moich ustach, kiedy muskał moje wargi językiem i zanurzał sie delikatnie w nieskończonej otchłani miłości … Czułam jak moja dusza eksploduje w ekstazie wypełniając mnie uczuciem spełnienia … czułam, że unoszę się w chmurach i tonę w rozkoszy … czułam się spełniona …

Nagle otworzyłam oczy i spróbowałam jeszcze jeden kęs … chyba dodam jeszcze odrobinę soli do smaku … ten tatar z tuńczyka jest naprawdę orgazmiczny🙂. Moje dziecko ma jednak racje, chyba powinnam otworzyć restauracje … Nazwałabym ja “Uniesienia” albo “Szal uniesień.”

A do rozczochranych myśli mam prawo po pięciu dniach głodówki … życzę miłego gotowania … z tym, że mój wstęp, na miejscu moich czytelniczek, zostawiłabym sobie na sam koniec🙂. Połączcie przyjemne z pożytecznym … lol

A tak na marginesie, to właśnie orgazm jest najlepszym dowodem na to, że to jednak kobiety dominują nad mężczyznami, a nie odwrotnie. Potrafimy nie tylko mówić o orgazmie w piękny sposób, i co gorsza udawać go na zawołanie, ale również przeżywać go w uniesieniu, które doprowadza nas do szaleństwa w sposób, którego żaden mężczyzna nigdy nie będzie w stanie zrozumieć. Nie mówiąc już o tym, że nie będzie w stanie odróżnić jednego od drugiego🙂

Życzę udanego wieczoru … a przepis na tatar z tuńczyka znajdą Panie na stronie Foodies🙂

Alicja

9 responses to “Szał Uniesień

  1. Narobiłaś mi takiego smaka,ze aż ślinka cieknie. Muszę tylko gdzieś kupić tuńczyka i zadebiutuję w kuchni,może tylko bez orgazmów. Pozdrawiam.

  2. Straszne! Ja właśnie wróciłam ze sklepu, ale nie ma – następnym razem muszę się zaopatrzyć na Grand Central na Manhattanie bo zawsze maja świeże. Musiałam się pocieszyć pieczonym łososiem z salsą z mango … też dobre … ale musisz poczekać na przepis, aż mnie znowu najdzie na pisanie erotyków🙂
    Całuski

  3. NIe, nie, nie !!! Wiedziałem że tak będzie !!! Tak fajnie się rozkręcałaś … a skończyło się żarciem !!! No tobie to tylko jedno w głowie … jedzenie.😛

  4. A swoją drogą to opis ekstazy przy jedzeniu wypisz wymaluj RATATUJ. No może nie tak dosłownie bez pikantnych szczegółów, ale ten szczurek też tak obrazowo opisywał zapachy i smaki … jedzenia.

  5. To dlatego mój drogi, że jedzenie i sex mają wspólny mianownik – przyjemność🙂

  6. haha, usmiech nie schodzi mi z ust. Klasycy poezji erotycznej moga sie na Tobie wzorowac. Tez jestem na diecie, ale moje cialo troche inaczej reaguje na wzmianki o jedzeniu. Nie wiem czy Ci przypadkiem nie zazdroszcze🙂 A tak poza tym Podkowinskiego uwielbiam!!

    • Ja tez! Zakochałam się w tym obrazie jeszcze jako nastolatka, a natknęłam się na niego w Muzeum Narodowym w Warszawie i odtąd moja fiksacja tym obrazem nie zmniejszyła się ani ciut ciut!
      A co do inspiracji erotycznej to ja wzorowałam się na poezji Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, którą uwielbiam, i przyznam się bez cienia żenady, że wers: „Błagam Was, zanurzcie mnie w nim” pochodzi właśnie z jej tomiku wierszy „Maria.” Był zbyt piękny aby go pominąć🙂

  7. rozumiem Cie doskonale, ja tez kiedys „pozyczylam” od niej okreslenie „oczy otwarte na ciemnosc” i zachwycilam sie jego trafnoscia….

  8. Jakie piękne określenie! Przyznam ci się, że czasami zazdroszczę Mari Pawlikowskiej- Jasnorzewskiej i jej siostrze Magdalenie Samozwaniec, że wychowywały się w tak pięknych czasach, przełom XIX i XX wieku, wśród tak wybitnych ludzi jak ich ojciec, brat i dziadek – Kossacy, wśród artystów którzy odwiedzali Kossakówkę i którzy tak pięknie nauczyli je postrzegać świat i ludzi🙂 Czytałam kiedyś wspomnienia Mari … to był zaczarowany świat sztuki …

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s