Dieta

Jeszcze tylko dwa dni. Chyba wytrzymam. Na pewno wytrzymam. Jak już wytrzymałam trzy dni to pozostałe dwa dni to już mięta z bubrem.

Z własnej i nieprzymuszonej woli zdecydowałam się na dietę oczyszczająca, czyli katorga polegająca na piciu soczków cały dzień przez 5 dni. Sa rożne szkoły, trzy, piec i siedem – ja wybrałam piec dni. Wczoraj miałam kryzys i czułam się jak ten ślimak na powyższym obrazku – a dokładniej, ten w środku. Byłam głodna i wściekła! No i niestety myślałam tylko o jedzeniu, ale niekoniecznie o cup cakes.
Powód? Nie cierpię kiedy rano staję przed otwartymi drzwiami do szafy i zastanawiam się co założyć. Oczywiście ciuchów mam strasznie dużo, ponieważ uwielbiam chodzić na zakupy, problem jest jednak nieco bardziej złożony – ilość ubrań w szafie jest ta sama tylko moja wolność wyboru została brutalnie ograniczona nadmiarem fałdek tłuszczowych, które odłożyły się na moim ciele jakby nie mogły się odłożyć gdzie indziej🙂 Nie wiem – na przykład na poduszce jak śpię🙂.

Tak czy inaczej, jestem na diecie a sprowokował mnie facet … tak tak … dobrze słyszycie – mężczyźni też się odchudzają!!! Przyznaję, też byłam w szoku🙂 Znajomy w pracy udał się na ta drakońska dietę zaraz po tym jak jego żona z córką wyjechały na pare tygodni do jej rodziny w Argentynie. Był to idealny moment na rozpoczęcie diety, bo nikt nie gotował obiadków i sama potwierdzam, że to świetny pomysł, na bazie własnego doświadczenia. Dziecko na studiach a w mojej lodowce mleko, soczki i parę serków. Nie można od tego utyć, ale schudnąć niestety też sie nie da. Wiec kiedy Tony wypowiedział magiczne słowa: zrzuciłem 8 funtów w tydzień! –  więcej nie musiał mnie już przekonywać, chodziarz tak naprawdę dopiero wczoraj powiedziałam mu, że mnie zainspirował i że to jego wina, że teraz jestem głodna i wściekła! Pośmialiśmy sie chwile i polecił mi swoja dietetyczkę. Nie wierze w ten sposob tracenia wagi, kiedy ktoś mi mówi co mam jeść i w jakich ilosciach. Niestety jestem osoba, ktora lubi szybkie rezultaty i drakońska dieta przez piec dni jest wyzwaniem na którego efekty nie muszę długo czekać a już na samym wstepie uprzedziłam wszystkich, że cierpliwość nie należy do moich zalet🙂  W zwiazku z tym narzucanie mi tempa i ograniczanie  porcji jedzenia przez cały miesiąc albo i dłużej to zdecydowanie nie mój styl. Jak sie odchudzam to sie odchudzam, a jak szaleje to szaleje🙂. W moim życiu nie ma miejsca na tzw. „in between” czyli pomiędzy. Rybka albo akwarium :)

Kiedy naderwałam ścięgna ramienia grając w golfa, nie zgodziłam się na blokady w postaci zastrzykow. Nie cierpie półśrodków. Powiedziałam to mojemu lekarzowi i kategorycznie zażądałam operacji. Koniec kropka. I z ramieniem nie mam juz problemu.

Niestety, zauważyłam, ze moje drakońskie diety objawiaja sie sadomasochistycznymi cechami co objawia się kartkowaniem przepisow w książkach i prasie kulinarnej. Skoro nie mogę zjeść to sobie chociaż popatrze na jedznie i zdecyduje co sobie upichcę jak już będę mogla oddac sie tej przyjemnosci :) Wczoraj na przykład gapiłam sie na przepisy Magdy Gessler na internecie, a ona tak smacznie gotuje🙂. Moja wyobraźnia dla odmiany jest tak nieposkromiona, ze już widziałam siebie na Starym Mieście w piwnicy restauracji „U Fukiera” pałaszującą grzybki w śmietanie, które kocham ponad życie. Zresztą grzyby we wszystkich postaciach są niestety moją największą słabością.

Na szczęście moje wariactwo nie jest cecha sprzężoną z płcią, tak jak daltonizm który najczęściej występuje u mężczyzn :) bo nie zauważyłam podobnych objawów  u mojej córki, która okazyjnie idzie na malutką dietkę, więc wydaje mi się, że chyba mogę spać spokojnie🙂

Żywię również głęboką nadzieję, że moje szaleństwo nie jest zaraźliwe, wiec raczej mała szansa, że przejdzie na moje czytelniczki. W związku z tym, życzę wszystkim udanego dnia i pysznej kolacji. Ja poczekam do soboty na moją ukochaną grecką sałatkę. A może grzybki w śmietanie … hmmm … Mniam

Alicja

7 responses to “Dieta

  1. A ja dziś na kolację miałem czekoladę na gorąco ! I to nie żadne tam badziewie w proszku ale prawdziwą czekoladę gorzką – 1 tabliczka + czekolada mleczna – 1 tabliczka. Wsio razem rozmieszane i rozpuszczone z mlekiem w „termomiksie” . Dzieci miały podstawowy płyn a ja … ze spirytem🙂 lepsza by była wódzia, ale w naszym domu jakoś alkohol 40% szybko wietrzeje.
    W każdym razie polecam … czekolada niczym od Grycana.

    • Bardzo to milo z twojej strony, ze podzieliłeś się z nami tym przepisem … grrrrrr🙂 Przygotuje go sobie jak się zrobi zimniej – nie wchodzi mi ta gorącą czekolada w upały … a w Nowym Jorku ciągle przygrzewa. A tak swoja droga, to czy ja nie powiedziałam, ze zapraszam na mojego bloga twoja żonę? A ty co tu robisz🙂
      Alicja

  2. Ania Gancarz (czasami w necie lub na blogach "anikoda")

    och, te diety, te diety:))))
    oczyszczajacej bym nie przeszla bo… mam cala rodzine w domu i obiadki za bardzo by mnie kusily ale…. co mi pomaga, a wlasciwie od czego dopiero/nareszcie/w koncu waga poszla w dol to wazenie sie codziennie… tak, tak, takie glupie wstapniecie na wage, ktora jest w spizerce zaraz pod zapasami czekolady i innych lakoci (bo ja mam w domu lasuchy trzy) bardzo pomaga; niech no tylko ta waga wskaze odrobineczke wiecej niz dnia poprzedniego to od razu ten dzien kwalifikuje sie do kategorii „miej sie na bacznosci” i „uwazaj na ilosc i jakosc”…. no a jak waga sie nie rusza w gore to mozna sie na ten dzien wyluzowac i zyc spokojnie:)
    i jakos tak systematycznie, aczkolwiek powoli, waga zaczela spadac…. i faldki powolutenku zaczynaja znikac…. no wlasnie, powolutenku wiec nie dla Ciebie, Ala:)
    fajnie piszesz- fajnie sie czyta:)

    • Kochana moja, ja nawet na wagę nie spoglądam. Nigdy w życiu! Mam za dużo stresów, żeby sobie jeszcze udowadniać za pomocą techniki, ze nie wejdę w te czy inne spodnie albo sukienkę. Nie nie … wagę mam, ale stoi u dziecka w łazience … na drzwiach do mojej łazience wisi znak podobny do drogowego „Wagom wstęp wzbroniony” – te zodiakalne mogą się pchać🙂
      Alicja

  3. Ania Gancarz (czasami w necie lub na blogach "anikoda")

    hi, hi:)))) ja jestem zodiakalna:)
    a po wage siegnelam z desperacji bo juz naprawde zadnego samozaparcia nie mialam… a tak to, ta waga, to jak bicz nade mna;)

  4. Alu, przeczytalam Twoj wpis na glos w towarzystwie mojej corki Karoliny, ktora znasz i jej przyjaciolki. Smialysmy sie glosno! Tak sie sklada, ze wszystkie 3 jestesmy chwilowo (mam nadzieje) pozbawione meskiego towarzystwa i tez jestesmy na drakonskiej diecie. Odchudzamy sie juz 9 dni. Kazda reaguje inaczej, hustawki nastrojow sa nasza specjalnoscia, ale jedno jest wspolne dla nas wszystkich i dla Ciebie – myslimy bezustannie o jedzeniu i nasza pasja jest ogladanie zdjec ulubionych dan w internecie oraz wertowanie menu ulubionych restauracji. Mamy rowniez idee, ktora moze byc dla Ciebie zachecajaca: zrobilysmy liste dan, ktore zjemy po ukonczeniu diety i knajp, ktore odwiedzimy. To taka mala rekompensata za nasze trudy, bo sama wiesz jak potrzebna jest gratyfikacja za tyle wyrzeczen. Caluski ze Sztokholmu🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s